Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

I nigdy dość, i nigdy tak, jak tego pragnie ów co kona!... 
I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona! 

Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie! 
I same przez się biły w mur, huczały spiżem same w sobie! 

Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem! 
I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem? 

\\" O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć dziewczynę rdzą powlecze!\\" - 
Ta, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze. 

I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny! 
Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy ni Dziewczyny! 

Niczyich oczu, ani ust! I niczyjego w kwiatach losu! 
Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było, oprócz głosu! 

Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata! 
Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata? 

Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów, 
Potężne młoty legły w rząd na znak spełnionych godnie trudów. 

I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie! 
A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?
Ilość odsłon: 350

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.