Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

jeśli mam wybór, wolę rzeczy proste

są sny, nad którymi rano nie zapanuję 

przed wyjściem z domu – ty się nigdy nie wahasz

starannie zawiązujesz krawat i rozwiązujesz dylematy

ja nie wiem co na siebie włożyć 


 

mówisz – wszystko powinno dziś być jak jazda

szybkim tramwajem przez miasto w godzinach szczytu

z biletem do punktu B i siedzeniem przy oknie

a życie jest jak niezbyt piękna dziewczyna

szybki seks na kanapie, później ciąża i niechciane dziecko 


 

wybacz, że znów przesoliłam ziemniaki

na stole zostawiłam przybrudzony obrus

nie na wszystko mam z góry ustalony plan

nie każde zamyślenie ma odpowiednią datę w kalendarzu 


 

dlatego

wolę ludzi niezdecydowanych niż pewnych dnia jutrzejszego

spóźnionych niż przedwczesnych

bardziej liczę na pękniętych jak dzban

kocham rozdartych między siebie i kogoś 


 

i choć za oknem zimy są niepewne, a dyktatorzy coraz częściej

polerują guziki i robią wrażenie polaryzując światłość wieczną

   –  ja na choince jak zawsze zapalam świece

       i nadal chcę wierzyć w świętego Mikołaja


.

Ilość odsłon: 306

Komentarze

luty 20, 2019 10:35

...Imre - w twoim komentarzu znajduję więcej, niż bym się mógł po wnikliwym czytelniku spodziewać .....tu jest coś ponad zwykłą interpretacją, ponad odgadywanie intencji ...ujawniłeś empatię z peelką, znalazłeś wspólną "falę" z autorem
___za to bardzo Ci dziękuję

...i jak zawsze pozdrawiam serdecznie

.

luty 17, 2019 22:21

wiesz...trochę zazdroszczę Twojemu peel-owi. ja już zatraciłem gdzieś to, w co wierzyłem.

Tu jest wiara i trwanie w świecie mniej doskonałym ale prawdziwym. Widać, można żyć zwyczajnie i cieszyć się tym co jest. Tak być powinno, bo ślepe patrzenie w słońce może nas zaprowadzić nad przepaść.

Radykalne ocieplenie klimatu (chyba znam pewien kontekst tego tytułu) tu odczytuję jako nagły zwrot w życiu. właśnie doświadczenie tego, że w szklanym domu nie musi być jaśniej i cieplej,na pewno nie jest sie bardziej widocznym, a co za tym idzie bardziej narażonym na wytknięcie palcem. Można wtedy łatwo stracić właściwy kierunek w swoim życiu. Jest więc tu jakieś nawrócenie, odnalezienie odnalezienie na nowo swojego miejsca w świecie.

pozdrawiam

luty 08, 2019 18:28

...bardzo mnie to cieszy
Nuria -- pozdrawiam równie serdecznie

luty 08, 2019 12:08

Bardzo lubię jak mi ktoś wierszem opowiada...i znalazłam to u Ciebie.
Serdeczności.................Nuria

luty 06, 2019 10:34

...zawsze frontem do klienta ;)

ja również dziękuję

luty 05, 2019 17:33

lubię tego typu opowieści

dzięki

luty 05, 2019 17:06

Marku, Leszku - dziękuję za wizytę

Pozdrawiam

luty 04, 2019 21:24

Mam wrażenie że peelka to taka duża dziewczynka, jak ktoś głośniej krzyknie to płacze
Pozdrawiam

luty 04, 2019 17:51

Cześć. Rozważania egzystencjalne i konkluzja dość oryginalna, hm, tzn. trochę staroświeckie podejście z pragnieniem magii i znudzeniem współczesności. "a życie jest jak..." dałbym na początku strofoidy. Philozoficznie tą razą.