Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

– Wiesz – powiedziała mi rano matka. – Przyszedł Mesjasz. Jest już w Samborze.

Przetarłem oczy i rozejrzałem się nieprzytomnie po pokoju. Wszystko w nim było takie, jak zawsze. Słońce wpadało przez płócienne story i rozlewało się na podłodze podejrzanie zwyczajnie. Meble stały na swoich miejscach, a na ścianach wisiały obrazy świętych cadyków w niezmienionej kolejności.

– Nie tak to sobie wyobrażałem! – odpowiedziałem zaniepokojony zwyczajnością tego poranka i zamiast wyskoczyć z łóżka, żeby gnać ile sił w nogach aż na rogatki, siedziałem i czekałem na jakiś znak. Ale nie było nic więcej, oprócz słów matki i nieznośnego zapachu przypalonego mleka, który dolatywał z kuchni.

Pokręciłem z niedowierzaniem głową i sięgnąłem po odświętne ubranie, które matka powiesiła na oparciu krzesła. Wiążąc marynarski kołnierz, zapytałem:

– A może nas ominie i pójdzie do Lwowa?

Ilość odsłon: 334

Komentarze

czerwiec 13, 2019 10:29

super, super!
nowy cykl!
będę zaglądać:)

czerwiec 13, 2019 07:47

O. Świetne!

To chyba nowy cykl będzie.. :)

Pozdrawiam

czerwiec 11, 2019 21:24

twoje teksty zawsze dają refleksję coś co powietrze bardziej wssysają płuca może to jest też człowiek teskni do minionycgh dekad)))dziękuje pozdrawiam hej...

czerwiec 09, 2019 23:25

No i udało ci się po szulcowsku ;-)

czerwiec 09, 2019 09:10

Dzięki!

czerwiec 08, 2019 19:49

Ładnie piszesz,
niby nic a jest głębia,
- przyciągasz,
na pewno nie męczysz czytelnika.
Pozdrawiam

lu*

2-42-42-42-42-42-42-4

czerwiec 08, 2019 18:51

...nie mogłam się zdecydować na buty...

lu*

2-42-42-42-42-42-42-4

czerwiec 08, 2019 17:21

A ja ubrałam najładniejszą sukienkę i przyszłam tu posiedzieć cicho, choć korci mnie, żeby piętą rysować dołki w piasku. :)

czerwiec 08, 2019 12:55

Tutaj chciałem tak trochę po "szulcowsku" :)

czerwiec 07, 2019 20:14

Myślę że Mesjasz przychodzi do nas kilka razy, tylko najczęściej go nie zauważamy
Pozdrawiam