Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Śmierdzi mi z ust

(remiks wiersza „Jedyne przykazanie”)


Śrubka, którą wykręcałem i przykręcałem,

obracała się niczym głowa opętanej.

Ażeby najprostsze czynności wykonywać

nie potrzeba bynajmniej żadnego języka.

Wszystko trzyma się kupy dzięki szatanowi,

który kiedyś przestał istnieć. Brat czasem prosi

o kawę przed północą, lecz wówczas nie blednę.

Matce, gdy schyla się po coś, twarz czerwienieje.

Wstydzi się swej nagości, służąc sobie samej,

nie jest więc Indianką. Jedyne przykazanie:

nie zabijaj robaków z jakiegoś powodu.

Siedzę po prawicy ojca, który nie słyszy

na jedno ucho. Cisza podpowiada wciąż mu,

które myśli doń należą, a które są innych.

Moja szczęka jest jak wnyki. A wokół ciemność.

Jeśli umrę z otwartymi ustami, Pan Bóg,

chcąc przeżyć, nie będzie musiał odgryźć sobie nóg,

jakiś trupojad – zamiast zjeść surowe mięso –

posieka szczypiorek, aby posypać nim chleb,

a na Ziemi pojawi się znów przedstawiciel

dawno wymarłego gatunku dzikich zwierząt.

Być świnią, która nie potrafi patrzeć w niebo,

czy leżącym na plecach żółwiem, który widzi

li firmament i nie może zmienić pozycji?

Reanimuję cię metodą Chińczyk-słońce

i urodzisz cytrynę. Całuj mnie lub powiedz,

że obozy zagłady zawsze są potrzebne.

Jest odwrót od ostatecznej zgody na siebie.

Ilość odsłon: 140

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.