Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Dla kogoś znikąd każdy ruch staje się powrotem,
ponieważ nic tak nie ciągnie do siebie jak pustka.
(O. Tokarczuk - "Bieguni") 

 

Niedługo w szklance z wychłodzoną herbatą zaczną pływać owady. 
Wygłodniałe koty odejdą, by zdziczeć. 
 

Opuściliśmy to miejsce w pośpiechu. Bez pożegnania, 
jakby tylko na chwilę. 
Latem, gdy śmierć zakażała lękiem.


I nawet jeśli nocami uczyliśmy się zasypiać, przed świtem
paląc opium w ogrodzie, 
brakowało już rozmów, od których nie ropiałyby oczy.
 
Uznajmy więc, że wszystko co ważne jest nieoczywiste. 
Być może wędrówka to nadal tylko wieczorny spacer po kuchni,
ciche kroki na patio, gdy nie można zasnąć.
 
Ale co jeśli - by ruszyć w drogę - musimy 
wziąć lotniskowe światła za drogowskazy. Morskie latarnie,
dzięki którym możliwy będzie powrót do domu. 
 
 

Z cyklu: Z dalekich podróży

Ilość odsłon: 1199

Komentarze

czerwiec 14, 2017 18:06

Davidzie, myślę, że dobrze to odczytujesz.
Czepiać się można, a czasami nawet należy. A jeśli autor mądry, to weźmie pod uwagę (merytoryczne oczywiście) "czepialstwo". ;)

Gołębiu, nie pierwszy raz spotykam się z takim zarzutem pod adresem tego wiersza. Widocznie coś w tym musi być. Nie siliłam się bynajmniej na efekciarstwo, ale faktem jest, że chciałam nieco wzmocnić wiersz. Taki to skutek. :)
P.S Gdzie ta poprawa miałaby być? Bom zgłupiała. ;)

Tomku, głupi z pewnością nie jest, a cieszy. Dziękuję. :)

Pozdrowienia!

Konto usunięte

2-4

czerwiec 14, 2017 16:28

Wiem, że to głupi komentarz. Bo mi się podoba, a nie wiem, co napisać.
Pozdrawiam.

Konto usunięte

2-2

czerwiec 14, 2017 16:07

Nierówny. Bo prowadzisz go dość delikatnie, z wyczuciem, by nagle uderzyć w jakąś efekciarską strunę tu: "latem, gdy śmierć zakażała lękiem" i tu "brakowało już rozmów, od których nie ropiałyby oczy". Dla mnie to fałszywe dźwięki, jakby dobry wiersz wymagał wciśnięcia gdzieś śmierci, a ropienie jak już ktoś zauważył, średnio gra z rozmową, za to ma silne brzmienie, które tu niestety nie wpada w ucho. A jeśli ma być śmierć i ropa, to skąd płynął ten tankowiec, dokąd zmierzał. Interpunkcja do poprawy. Yo

czerwiec 14, 2017 13:54

...że się jeszcze do dyskusji włączę :)
"brakowało już rozmów, od których nie ropiałyby oczy" - odczytuję bardziej dosłownie, jako brak normalnych kontaktów __ot takich rozmów o pogodzie i dupie Maryni ...a pozostają jedynie te trudne, pozostają wyrzuty i kłótnie, po których tylko płacz i zgrzytanie zębów. .........

__a na pewno można się (jak niemalże zawsze) do czegoś przyczepić
...tu też powtarzają się "by, gdy, jakby" , ale w ogólnym rozrachunku te części mowy upłynniają się w dobrze ułożonych frazach...
Nie należę do purystów, czepiających się każdej dupereli ...bo tu całość jest jasna,
są emocje, które nie potrzebują tłumacza
...jest przekaz ...jest wiersz

Serdeczności dla autorki i czytelników

.

czerwiec 14, 2017 12:47

Anito, Lu, bardzo dziękuję. :)

Pozdrowienia!

lu*

2-42-42-42-4

czerwiec 14, 2017 11:52

Bardzo mi się podobają Twoje wiersze. Czekam na następne z niecierpliwością. Pozdrawiam serdecznie!

czerwiec 14, 2017 11:45

podoba mi się. pozdrawiam

czerwiec 14, 2017 10:34

Ryszelie, właśnie o jakiś stan chorobowy chodzi. Być może choroby między dwojgiem ludzi, której objawem są takie a nie inne rozmowy. Rozumiem jednak, że ten wers może wprowadzać pewien niesmak. Cieszę się jednak, że odnalazłeś w tym tekście coś dla siebie. :))

Milo, uwagi biorę oczywiście pod uwagę i dziękuję za nie. Każda się przyda. :) Nie aspiruję do tego, by wiersz został zapamiętany, dobrze jednak, gdy przy czytaniu daje się odczuć i zainteresuje chociaż na chwilę. :)

Grzobowa, ach... Liternet... miło w takim razie znów się spotkać.

Pozdrowienia!

czerwiec 14, 2017 10:22

do autorki - czytałam na liternecie
do Pana inwigilatora - nie miałam konta na poemie, jestem funkiel nowy nick

czerwiec 14, 2017 10:05



Opuściliśmy to miejsce w pośpiechu. Bez pożegnania,
jakby tylko na chwilę.
Latem, gdy śmierć zakażała lękiem.

latem, gdy śmierć zakażała lękiem
opuściliśmy to miejsce w pośpiechu.
bez pożegnania, jakby tylko na chwilę. - > z korzyścią dla czytelnika

I nawet jeśli nocami uczyliśmy się zasypiać, przed świtem
paląc w ogrodzie opium, = > tylko zmiana szyku
brakowało rozmów, od których nie ropiałyby oczy.
=> "już" zbędny wypełniacz

drobne, niezobowiązujące w żaden sposób uwagi czytelnika.
a wiersz? w pamięć raczej nie zapadnie, ale czy każdy musi? wystarczy, że da przyjemność z lektury.
wg mnie poezja powinna spełniać jeden z trzech warunków: mieć przekaz, dawać przyjemność z lektury, przynosić ukojenie autorowi lub /jeszcze lepiej/ czytelnikowi