Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Luiza ma chłodne spojrzenie
i podarte pończochy zsunięte do kostek
mówi  dotknij mnie mocniej 
tak by zapaliły się światła w oknach sąsiadów

jutro będzie zapominać

nawet pokolorowana naprędce skóra 
raz dwa trzy cztery pięć 
sinych śladów na przedramieniu
zniknie pod bawełnianym rękawem

Luiza zniknie razem z nimi 
w zimnej wodzie umywalki 
spuści odwagę i przeklnie

dotknij mnie mocniej 
dotykiem który wyprowadza dzieci spod kołdry
każe patrzeć na czerń 
oczom nieprzywykłym do ciemności
Ilość odsłon: 642

Komentarze

czerwiec 20, 2017 09:09

Imre, dziękuję za, jak zwykle, bardzo wnikliwy i trafny odbiór wiersza.

Witaj, Dolfie, cieszę się, że historia dała się odczuć.

Grzybowo, miło wiedzieć, że jednak coś może utkwić w pamięci. :)

Dobrego dnia Wam życzę. :)

Konto usunięte

2-32-32-32-3

czerwiec 20, 2017 07:04

Bardzo mocny i przykry obraz. Dobrze napisany. Puena jest dla mnie dwojako rozumiana. Jako metafira rozpaczy i klęski totalnej oraz jako dosłowne widzenie czerni... gdy fizyczne rany nie pozwalają już patrzeć. Czytając puentę jako kontynuację wersów o dzieciach, odczuwam głęboki smutek...

Pozdrawiam

Konto usunięte

2-3

czerwiec 19, 2017 21:44

jest przekaz. ja czytelnik przeżywam...

czerwiec 19, 2017 16:19

już go czytałam na liternecie
lubię go
jest zapamiętywalny

czerwiec 19, 2017 15:05

Tomku, myślę, że dobrze ją czytasz.

Mgiełko, cieszę się bardzo.

Dziękuję Wam za czytanie. :)

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-32-3

czerwiec 19, 2017 14:13

Wiersz bardzo mi się podoba

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-32-3

czerwiec 19, 2017 14:13

Traumatyczne doświadczenia peelki ...

Konto usunięte

2-4

czerwiec 19, 2017 14:09

Smutne. Spięte ładną klamerką. Puentę czytam dość makabrycznie, ale to mój odbiór.
Pozdrawiam.

czerwiec 19, 2017 10:57

Nikolasie, dzięki wielkie.

Pozdrawiam serdecznie. :)

czerwiec 19, 2017 10:45

Podoba mi się bez ostatniego wersu, widzę sens tego wiersza. Ciekawie ujęty temat.