Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

widziałam wczoraj na śniegu

bielszym niż niedzielne kołnierzyki

wypłowiałe włosy matki

 

grudzień pachniał sadzą i mrozem

gdy cichutko ułożyłam się obok

_________________________________

teraz masz kolor gotującego się mleka

a ja nie wiem co zrobić by 

zachować to ciepło

 

może zaproszę cię na herbatę

zasuszę jak bukiecik ziół

Ilość odsłon: 793

Komentarze

czerwiec 29, 2017 22:35

Więc próbuję.:)

czerwiec 29, 2017 22:27

Wieloznaczność jest fajna, kiedy jest osadzona w konkretnym kontekście, takie wiersze pisała Szymborska np. "kot w pustym domu" wymagają ogromnej finezji słowa i pomysłowości, trudno napisać tajemniczy wiersz, który można odnieść do realiów, żeby był zrozumiały dla wszystkich i zawierał jakieś uniwersalne przesłanie, ale próbować zawsze można.

czerwiec 29, 2017 22:18

Nikolasie, problem w tym, że takie naprowadzanie dla mnie byłoby już zbyt dosłowne. Odarte z jakiejś tajemnicy i wieloznaczności, o którą tu chodziło.

Aidegaart, cholerka, dobrze, że za to nie karają, bo na razie nic nie przychodzi mi do głowy.;)

Pozdrawiam Was dobranocnie.

czerwiec 29, 2017 22:13

za puentę powinni Cię posadzić do kicia.
taki fajny tekst zniszczony przez końcowy dwuwers...
weź, walnij czymś mocniejszym!
pozdrawiam

czerwiec 29, 2017 21:59

Nie jest to wysoce prawdopodobne, dlatego trudno domyślić się w tym wypadku , co jest motywem przewodnim wiersza, gdybyś podkreśliła to jakoś, np. gdy wracałam z pogrzebu widziałam na śniegu.. albo chociaż z kościoła, mszy, to byś może jakoś naprowadziła odbiorce.

czerwiec 29, 2017 21:47

Może być tak, że śnieg jedynie przypomina peelce o matczynych włosach.

Nie lubię tłumaczyć zbyt dosłownie. Dlatego sama teraz tylko mniemam.

Czy to coś rozjaśni? Nie wiem. Czasami nie musi. Ale dziękuję, że zajrzałeś. :)

czerwiec 29, 2017 21:15

z tego wersu wynika, jakby mama podmiotu lirycznego żyła " wypłowiałe włosy matki" nic nie sugeruje innego stanu rzeczy. Jak dla mnie jest zbyt tajemniczo, by coś więcej o tym napisać, ale inni użytkowcy, widzę że popłynęli z interpretacją.

czerwiec 29, 2017 20:53

Nikolasie, nie uważam by było tu czegoś zbyt mało. Ale mnie trudno oceniać jako autorce. Myślę jednak, że Tomek bardzo dobrze "rozgryzł" ten wiersz.

Pozdrawiam. :)

czerwiec 29, 2017 16:00

Nie mam pojęcia , o czym jest ten wiersz, za mało tropów w nim jest , żeby coś konkretnie dopiąć, mogę snuć co najwyżej nadinterpretacje, ogólnie widzę scenkę rodzajową , wypłowiałe włosy matki, zima , kobietę która się gdzieś ułożyła, a dalej gubię sens całkowicie, nagle ten kolor gotującego się mleka, nie wiem, o co chodzi.

czerwiec 29, 2017 15:52

A mnie się podobają obie interpretacje. :) Choć faktycznie Tomek był bliżej mojego zamysłu.

:)