Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


obraz drży przy przesuwaniu
rzeka mały chłopiec z tatą
pije kefir ze szklanej butelki

obraz drży przy przesuwaniu
wieczór przystanek zetknięcie rąk
na chwilę zanim przyjedzie tramwaj

ręka drży przy przesuwaniu
po brzuchu i dalej żeby poczuć
opuszkami wilgotne ciepło

powietrze drży od upału
szum fal puste wydmy i zieleń lasu
wiatr przesypuje ziarnka piasku

obraz drży i z wolna blednie
może to powrót poszarpany sen
a może tylko coś się kończy


21.09.2017
Ilość odsłon: 509

Komentarze

listopad 03, 2017 11:42

Imre, Algo - bardzo dziękuję za czytanie i za Wasze komentarze. Nie wiem nawet czy nie bardziej poetyckie i nastrojowe od mojego tekstu ;-)

Z pozdrowieniami!

listopad 02, 2017 10:54

Czarny pokój, klatkowo klika projektor.
Karty pamięci na ścianie.
W rytmie slajdów powracają obrazy.
Zapach, dotyk, smak, odgłosy...

A potem wszystko blednie. Tylko czy to koniec, czy tylko odgrodzenie snu od marzeń, dnia od nocy, wspomnień od jutra. A może początek?

Bardzo udany w treści i formie wiersz. Przegląd najważniejszych momentów w życiu. Tych zapamiętanych.
Nostalgiczny, wysublimowany, w odpowiednim momencie termometr pęka poza skalą.
Wspomnienia potrafią parzyć.
Drgający od emocji.

Pozdrawiam

październik 16, 2017 07:57

Ciekawe przejście od obrazków rzucanych na ścianie do wspomnień tych najczulszych (dostrzegam tu powrót do najlepszych dni zakochanych, może to ich pierwszy wspólny wypad.. tak sobie myślę, bo niektóre zdjęcia przywodzą w pamięci nie tyle obrazy co ponowne drżenie warg, skurcz... )

Bardzo podoba mi się to zachodzenie obrazów. Kontrasty i zanikanie.. czy to już koniec? I tu sobie myślę że warto wracać i pamiętać by przeżywać na nowo. Może nawet jeśli łapie też skurcz gardła od polykania łez...

Pozdrawiam

październik 15, 2017 23:38

Dobry tekst :)

październik 15, 2017 22:59

Grzegorz - z tym brakiem rytmu to mnie zaskoczyłeś, bo mam na tym punkcie fioła i nawet liczyłem sylaby ;-)

Sasza - jeszcze raz dziękuję, aż nie wiem co powiedzieć...

Lenka - życie w gruncie rzeczy jest i piękne, i przerażające... Dzięki za czytanie i pozostawienie śladu.

Meszuge - trafiony - zatopiony ;-) Ja chyba faktycznie jestem niepoprawnym męskim romantykiem ;-) Skoro Twoje klimaty, to już teraz zapraszam ponownie - jak kiedyś znowu coś napiszę ;-)

Xlax - no, podobno są takie chwile, że całe życie jak film przelatuje nam przed oczami ;-)

październik 13, 2017 22:27

Dosłownie klatki filmu slow motion.

październik 13, 2017 22:20

Witaj, Contigo, Twoje wiersze zawsze zawierają męski romantyzm - jest taki;))
gdybym miała obrazowo kreślić Twoją 'aurę' - malowałabym falę;))
jak muzyka

zaczynasz od małego chłopca: gdy byłem małym chłopcem, czas jak rzeka...
historia jednej znajomości: morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew...sia la la la ;))

końcówka wcale nie jest pesymistyczna, bo wiedząc, że nic nie trwa wiecznie, łatwiej nam zacząć nowy etap:)

zaczynając od kupna nowego projektora;))

wiersz w moich klimatach
pozdrawiam

październik 13, 2017 10:23

Homo sum może przerażać.

październik 13, 2017 10:11

Ten wiersz mnie przeraża Pawle, dlatego trudno mi go komentować. To coś chyba osobistego, i ja to wyczuwam bardziej niż bym chciała. Nie piszesz o tym, czego się boisz, omijasz temat.

Pozdrawiam serdecznie

październik 13, 2017 07:42

Tylko...