Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Słowo „Polska” brzmi trochę jak banał -

mam wrażenie, że mowa w nim o tych,

których „wódz” przekabacił, choć kłamał,

„Polak” zaś, to korelat idioty.



Ktoś tych pojęć znaczenia tak spłaszczył

i jak ścierki ich ciągle używa,

jakby je na wyłączność zawłaszczył,

albo coś chciał pod nimi ukrywać.



„Polska” brzmi już w ich gębach jak paszkwil,

na „Polaka” wręcz biorą mnie mdłości;

dziś te słowa przenoszą zapaszki

kołtunerii, głupoty, podłości.



I nie znaczą już tego, co znaczą -

te dwa słowa nie mówią nic o tym,

co rozumiem … nie mówią, lecz kwaczą …

są już tylko - „bez trybu” - bełkotem.



Ilość odsłon: 312

Komentarze

listopad 18, 2017 16:57

Już tylko jeden idzie listopad.
Ostatni Janusz przytomnie
zapomniał się w „Nie będzie Niemiec…”,
i cześć jego pamięci.

listopad 18, 2017 11:49

na politykę, zwłaszcza na konkretny pogląd i stanowisko, szkoda rymów i liryzmu. bo wyjdzie ulotka. o Polsce można się zadumać. ale tu już nie ma miejsca na zadumę.

https://www.youtube.com/watch?v=0shcNU_Ji4Y

https://www.youtube.com/watch?v=yia6Y_ST7IY

https://www.youtube.com/watch?v=zb9Obfsfhrw

oczywiście, inne czasy mamy niż w rzeczonych piosenkach, ale chodzi mi sposób uchwycenia tematu.

pozdrawiam

listopad 18, 2017 08:13

Bardzo niefortunnie poprowadzone.

listopad 17, 2017 11:36

Pozwolę sobie jeszcze dorzucić głos Marcina Świetlickiego:

"Na początku były dwa słowa. Po jakimś czasie pojawiło się jedno słowo. Strach pomyśleć, co będzie później".

listopad 17, 2017 08:50

PANZET - oczywiście, że pod wpływem. Twojego wiersza. Inspirujący :)
z szacunkiem - ryszelie

listopad 16, 2017 16:02

dziękuję Wam. i zapiszcie proszę jako dwugłos. bo to mądry dwugłos.

listopad 16, 2017 15:21

ryszelie - jeśli to pod wpływem mojego wierszyka, to jestem wzruszony :)))

listopad 16, 2017 14:26

Pozwolę sobie skomentować w ten sposób:

Polska jest Jego, moja i Twoja,
handlująca niedzielą w galeriach,
schabowy kotlet, którym byś pojadł,
echo po karabinowych seriach.

Polska to jest brzuch pełny i pusty,
losy rozpisane na trylogie,
głąb wycięty wprost z pola kapusty,
ciąg historii znany przed prologiem.

To jest dom, który mgli się co rano,
raz go widać, raz znika mi całkiem,
potrzaskane przez ZOMO kolano
i przez żonę rozbita skroń wałkiem.

Można odmieniać ją przez przypadki,
nie ma strachu – nie zmieni się w bełkot –
silniejsza niż Grzegorze i Antki,
jej nie wciągnie sejmowe piekiełko.

Pozwól Polskę mieć innym na ustach –
nie Europę Narodów czy Kraj Rad –
by zapisać w tych naszych umysłach
że Polska to też On, Wy, Ty i ja.

----
Z szacunkiem - ryszelie

listopad 16, 2017 12:55

nygustwo, nygustwo:)))

listopad 16, 2017 12:45

hmmm - nie jesteś w tej przykrości osamotniona - Lenka ...

Dziwna - oj, no czasem potrafię, ale coraz rzadziej mi się chce ... to chyba starość ...