Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

wchodzisz w mój cień jakbyś chciał zostać
 
na dłużej 
pozwolimy sobie za jakieś sto lat
teraz mamy tylko chwilę i oczy zwrócone w naszą stronę

zobacz jacy oni mali
 
gdy znów się zbliżysz odsłonię kurtynę
pełnia odbije szkło przez które widać 
wszystkie nasze grzechy przywierają rdzą 
do przezroczystych ścian 
zapadając w pamięć  jak źrenice

z których nic więcej nie wyczytasz
Ilość odsłon: 223

Komentarze

sierpień 03, 2018 13:16

Bardzo dziękuję Dawidzie za wgląd i opinię. Fajnie, że coś Cię zatrzymało.
Skoro uwagi się powtarzają, poprawię zgodnie z sugestią Mithrila. Swoją wersję do wglądu umieszczę poniżej. Pozdrawiam.

Witaj Lenko, miło Cię gościć:)
Dzięki za słówko, poprawiem siem, pozdrawiam.

Imre, lubię takie komentarze. Zawszem rada jeśli ktoś na chwilkę przystanie i podzieli się swoimi
przemyśleniami, to bardzo cenne. Dziękuję Ci za to. 3m się ziomalku:)

Autorko o niezidentyfikowanym niku, Beata tak?
Zapewniam że układ krzepnięcia wporzo - stanów zapalnych brak.
Nie wyczuwam przesadnej emfazy, ale rozumiem i sznuję, każdy ma przecież inną wrażliwość, pozdrawiam.
Miło że zajrzałaś.

moja wersja

wchodzisz w mój cień jakbyś chciał zostać
na dłużej pozwolimy sobie za jakieś sto lat
teraz mamy tylko chwilę i oczy zwrócone w naszą stronę
(zobacz jacy oni mali)

gdy znów się zbliżysz odsłonię kurtynę
pełnia odbije szkło przez które widać
wszystkie nasze grzechy przywierają rdzą
do przezroczystych ścian zapadając w pamięć

jak źrenice
z których nic więcej nie wyczytasz

.

2-42-42-4

sierpień 02, 2018 14:56

tu zbadałabym układ krzepnięcia, - strasznie dużo emfazy, ale jeśli taka potrzeba peelki.

sierpień 02, 2018 14:45

Witaj

W zapatrzeniu tracę poczucie czasu i miejsca " zobacz jacy oni mali". Jednocześnie jest to stan poznawania się nawzajem trochę bardziej niż słowami. Nie bez przyczyny szczerą rozmowę staramy się prowadzić w cztery oczy " odsłonię kurtynę... ".

Tu czytam o spotkaniu się oczu. Mysle że to nie jest pierwsze spotkanie bo w całym wierszu jest pewne napięcie jakby wszystko oparte bylo już na wyczekiwaniu tego spotkania. Może trochę jest tu o przeciąganiu liny po tytułem "czy to już jest nasz czas? "

Zapatrzenie czytam więc jako ciąg nie jako chwilę spojrzenia i znieruchomienia. Ale właśnie ciąg który rozpoczęty "od pierwszego wejrzenia" trwa

Dziękuję

sierpień 02, 2018 10:13

Tekst ładny, zbudowany porządnie, poprawiłabym wersyfikację, trochę się rozjechała. Pozdrawiam :)

sierpień 02, 2018 09:57

...klimat zauroczenia, tego zapatrzenia w nas samych i życia chwilą, oddałaś ...
Moje uwagi byłyby podobne do tych od Mithrila, więc nie będę powtarzać

Ogólnie zatrzymał

Pozdrawiam

sierpień 01, 2018 23:54

Cześć Dahi:)
Absolutnie nie będę Cię poprawiać, bo byłoby to strasznym nietaktem z mojej strony.
Bardzo fajnie, że odczytałeś w ten sposób i z pewnością naprowadziły Cię na to grzechy;) I ok, coś w tym jest:)
Dla mnie każda interpretacja to bogactwo wiersza, a tłumaczenie autora o czym jest wiersz, naprowadzanie na jakieś tropy, to jak wbijanie
ostatniego gwoździa do trumny, także wybacz;)

Xlak napisał:
"Pierwsza strofoida to zgrabna interpretacja 'łap chwilę' "

Mithril napisał:
"neonarracja jeszcze parujących zjawisk" i tego wszystkiego się trzymajmy, pozdrawiam.
Fajnie, że zajrzałeś.

sierpień 01, 2018 15:09

Cześć!! tetu

Z treści wiersza wynika, że jest to rozmowa peelki do Boga! Ta cała miłość...
Pewne jest to! - że jakiś procent ludzki, przestał wierzyć w Boga! W co wierzy? Ano - właśnie!?
Jeśli źle napisałem - to mnie popraw.
Całość ok
Pozdrawiam

sierpień 01, 2018 12:41

Xlax, dzięki za zajrzenie. Cieszy, że zauważyłeś tę przewrotną klamrę:) Ciekawam była czy ktoś dostrzeże:)
Co do drugiej strofy, zamotałam? hm. Mi tu wsio pasuje, ale spoko przyjrzę się, niech trochę poleży, pozdro.

Mithril, fajna Twoja sugestia co do konstrukcji. Muszę Ci powiedzieć, że w pierwszej wersji druga strofa miała dokładnie taką budowę jaką zaproponowałeś i wers z nawiasem też był zupełnie osobno,
aczkolwiek w nawiasie. Potraktowałam ten wers jako notabene wtrącenie i stąd pomysł na nawias.
Dzieliłam ten wiersz kilkakrotnie na różne sposoby, widząc (i tu Cię może zaskoczę) giętkość wersów. Rzeczywiście można go czytać różnie.
Fajnie, że o tym wspomniałeś.
Pierwszą strofoidę sprytnie podzieliłeś i wyszło bardzo ciekawie.
Porecytuję sobie na głos i zastanowię się nad Twoją sugestią.
Dziękuję za wgląd i cieszy że tekst zatrzymał, pozdrawiam.

Leszku, uśmiecham się do Ciebie, dziękuję za parę słów do powyższego tworu, pozdrawiam.

lipiec 31, 2018 20:55

To nie jest erotyk w czystej postaci ale jest dwoje osób które chcieliby z tej mąki upiec jakiś chleb
Pozdrawiam

lipiec 31, 2018 10:58

„wchodzisz w mój cień jakbyś chciał zostać

na dłużej
pozwolimy sobie za jakieś sto lat
teraz mamy tylko chwilę i oczy zwrócone w naszą stronę

zobacz jacy oni mali

gdy znów się zbliżysz odsłonię kurtynę
pełnia odbije szkło przez które widać
wszystkie nasze grzechy przywierają rdzą
do przezroczystych ścian
zapadając w pamięć jak źrenice

z których nic więcej nie wyczytasz”

...totakjasobie

- neonarracja jeszcze parujących zjawisk, którym prosta komunikacja zaczyna zgrzytać. Z poziomu my przychodzi w „ty” na bazie ekshibicjonizmu, gdzie ewentualną winę starano się upchać po jednej (widocznej) stronie. Częsta przypadłość kruchych pojęć, znaczeń, namiastek(!)

Tekst czyta się dobrze – można przy nim zostać przestawiając sobie wersy wedle uznania – taka nieoczekiwana chyba elastyczność, której autor raczej pod uwagę nie brał.