Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Nie myli cię to światło które widzisz tkankami oczu?
A czego i dlaczego nie chcałbyś-łabyś widzieć?
Dźwięk jest rzeczą, nawet to co myślisz i mówisz,
Bo jest tak, nie ukryjesz tego przed sobą,
Jak to że jesteś w polach ziemskich, od jego wnętrza.
Zdarza ci się że nie śledzisz samego siebie, bo nie.
I nie wiesz kim jesteś kiedy myślisz, albo pamiętasz
We wnętrzu czaszki, mówię o pamięciach mózgów,
Czy też roślin, o jak najmniejszym, cząsteczkach, o ich
Wielości i wielościach, o tysiącach przeróżnie
Ponazywanych częściach greckiego kosmosu,
Tak zaczęli, zdążyli nazywać świat galaktyk dziś.
Przyjęło się to w terminologiach i chronologiach,
Patrząc do historii krzywd emocjonalnych ciał,
I już przyszłości, i obrazów telewizyjnych monitorów,
I języków dewaluacji nucenia, majaków jakich
Byś nie powiedział, prawnie czy nieprawnie urzędom
Administracji, prawie każdemu, o ile nie boisz się
Tolerancji rozmów - czasem sam się o to pytam.
Nota: słowo wielojęzyczne Bóg pochodzi sprzed
Monoteistycznych epok najstarszych, najstarszych
Cywilizacji-miast, a ci pytają się co i czym
To jest? Nie chcę grobu-pamiątki, znam się na
Pamięć jaką ma każdy który chce pamiętać.
A pamiętliwym, chcącym mnie... znać na nowo,
Można zostawić jedno ze zdjęć cyfrowych,
Chyba nie więcej, prócz pamiętników i onych wierszy,
Gotowych i niegotowych, jakie są i jakie miały być
W stylu zapisu, formach aktów słów, bo
Wszystko obija się o słowa na każdych z możliwych
Słyszalnych częstotliwościach jak mowa i myśl
Słyszalna elektronicznie, co wydaje się niematerialne,
Jak tłuszcze i cukry zamieniane w energię,
I tak jest właśnie energią one promieniowanie
Satelitarne i nie, które słyszy i zabija i tnie -
Żyję
z tym, wmieszany w to, od jesieni
Dwutysięcznego siódmego roku tak zwanej "naszej ery".
Siedzę z tym pamiętnikiem, z ręcznikiem mokrym
Od zimnej wody, założonym to raz na głowę,
To raz na szyję, żeby schłodzić się jak najszybciej,
Kiedy właśnie są rekordowo największe upały
Od samych początków pomiarów warunków
Atmosferycznych, czyli od dziewiętnastego wieku.
Pomimo że jest po dziesiątej w nocy jest gorąco
I
niewiele da się wytrzymać bez siebie, muzyki
Aphex Twina i zielonej herbaty z trawą cytrynową,
Trzymam się jak mogę jestestwem, bo jestem...

Ilość odsłon: 176

Komentarze

sierpień 13, 2018 00:38

Dobry lot

sierpień 12, 2018 13:26

Sam xlax tu majaczysz, i co? Więc kim jednak jesteś?

sierpień 11, 2018 23:53

w komentarzu niżej bez *mi
ale mi też
bardzo z *mi


sierpień 11, 2018 23:04

Tak, głucha raczej nie jestem na dźwięki
ale upały, każdemu dają mi się we znaki
Marcin,
dużo czytania
a mało we mnie.

Pozdrawiam

sierpień 11, 2018 20:03

Szczerość nie pozwala mi na fałszywą litość nad twoim pisaniem. Dla mnie ten tekst to iście 'bajdurzenie potłuczonego' (taki ukułem termin na własne potrzeby). Dużo zdrowia.

sierpień 11, 2018 19:48

Słowna uczta - wykład, swoiście podana.
Doczytałem
Pozdrawiam

sierpień 11, 2018 18:30

Marcinie "Pańskie oko konia tuczy" :D

sierpień 11, 2018 18:15

Ale co? Za mało czy za dużo? Bo jest i tak, i tak, tak?

sierpień 11, 2018 18:05

Ale dyrdymały. gdyby było mniej na raz może byłoby mniej nieznośnie, a tak? Po co to? Oczywiście poza grafonizacja autora

sierpień 11, 2018 17:54

wyszło Ci po Twojemu, ale wyszło