Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Chyba nie lubię jesieni, nawet tej złotej,

jej złotego światła przesiąkniętego chłodem,

gdy nawet niebo zdaje się być oddalone,

a ja spóźniony, na jakiś pociąg lub okręt.

 

Więc tak jesień odbieram: na wszystko za późno.

Jak przez szkło na herbatę wystygłą ponuro

patrzę przez okno - drzewa i bloki są złote,

ja czekam aż zgasną, noc uszczelni mi oczy.

Ilość odsłon: 1650

Komentarze

październik 01, 2018 21:54

Dziękuję za komentarze.

październik 01, 2018 20:27

Jesień to czas zbiorów ale i czas przemijanie, większość zgadza się z treścią wiersza, ja też
Pozdrawiam

październik 01, 2018 15:42

Dobry kawałek. Zwłaszcza:

"gdy nawet niebo zdaje się być oddalone,
a ja spóźniony, na jakiś pociąg lub okręt"
oraz "noc uszczelni mi oczy"

Chciałoby się krzyczeć: Ku Słońcu, ku Słońcu

Pozdrawiam Ciepło:)

październik 01, 2018 00:06

:)
miej się dobrze!

październik 01, 2018 00:02

Dzięki Imre, wpadaj kiedy chcesz :)

wrzesień 30, 2018 23:28

jesieni możesz nie lubić, gdy i ja jej nie polubię to będę wiedział, że właśnie tu- u Ciebie to nielubienie jest jak bar otwarty do ostatniego klienta- przyjdę i poczytam. potem raz jeszcze. (słabą mam głowę ale raz jeszcze)


dzięki za tak przyjemne nielubienie


pozdrawiam

wrzesień 30, 2018 23:01

Dziękuję Dziwna :)

wrzesień 30, 2018 22:54

choćby była nie wiem jak złocista
i nie wiem jak bursztynowa
to ja kocham lato
lato
lato!

a wiersz ładny
mimo, że wydźwięk smutny

pozdrawiam

wrzesień 30, 2018 22:45

ale że co? tak jednym tchem?
jutro wrócę -
dzisiaj

dobranoc

wrzesień 30, 2018 22:13

Dziękuję Joanno.
Dziękuję Marku, przesłanie, no cóż, nie jestem ślepy na niewątpliwe walory estetyczne jesieni, jednak nastrój, który we mnie jesień wywołuje nie należy do najlepszych.
Pozdrawiam.