Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Chyba nie lubię jesieni, nawet tej złotej,

jej złotego światła przesiąkniętego chłodem,

gdy nawet niebo zdaje się być oddalone,

a ja spóźniony, na jakiś pociąg lub okręt.

 

Więc tak jesień odbieram: na wszystko za późno.

Jak przez szkło na herbatę wystygłą ponuro

patrzę przez okno - drzewa i bloki są złote,

ja czekam aż zgasną, noc uszczelni mi oczy.

Ilość odsłon: 173

Komentarze

październik 04, 2018 18:38

Dziękuję za nominację i wyróżnienie :)

październik 02, 2018 21:09

No nie musi. Nie ma na to rady.

październik 02, 2018 20:57

Nie mam z tym problemu:) Przecież nie zawsze i nie wszystko musi być po mojej myśli.

październik 02, 2018 20:48

Dziękuję Tomku.
Więc Ronin, pozostaje Ci się z tym pogodzić. Dziękuję i pozdrawiam.

październik 02, 2018 19:48

A ja lubię zaczynać od "więc", "i", "ale"... Więc to kwestia gustu. A mnie się ten wiersz podoba. Pozdrawiam Autora i Przedpisacza.

październik 02, 2018 19:44

zaczynanie zdania od więc jest raczej kiepskie. drugi wers pierwwsza strofa bez jej. Wiadomo o co chodzi przecież.ostatnai strofa nie pasuje mi zreszta zupełnie.

październik 01, 2018 21:54

Dziękuję za komentarze.

październik 01, 2018 20:27

Jesień to czas zbiorów ale i czas przemijanie, większość zgadza się z treścią wiersza, ja też
Pozdrawiam

październik 01, 2018 15:42

Dobry kawałek. Zwłaszcza:

"gdy nawet niebo zdaje się być oddalone,
a ja spóźniony, na jakiś pociąg lub okręt"
oraz "noc uszczelni mi oczy"

Chciałoby się krzyczeć: Ku Słońcu, ku Słońcu

Pozdrawiam Ciepło:)

październik 01, 2018 00:06

:)
miej się dobrze!