Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

z trudem powłóczyłem przez zmierzch
pochłonięty w miasteczku odnalazłem się po drugiej stronie
na moście świtem w pęknięciach obudziło mnie życie

w oczodołach rzeka otaczała dom 
słońce na plecach odrywało z t.shirta cień
zastygając szpaki siadały na włosach 

wieczorem źdźbła zmieniły się w płonący las
rozgrzany popiół pod nogami
w ogniu wytrawiało guziki na miedziany kolor
 
w czterech ścianach  absolutny bezruch  
tylko dach zgniatała gwieździsta noc

Ilość odsłon: 2115

Komentarze

listopad 10, 2018 14:08

pisałem to na kolanie i tak naprawdę nawet się nie zastanawiałem ,,wiem ze są kiksy ale do kosza nie wyrzucę ,,przerobie sweter tył na przód i będzie oki)))

listopad 10, 2018 08:40

Na stalowym moście podmuch rozrzucal światem leżącym u stóp - popada pod belkocik :)
Łąka zamieniła się w złoto, stojąc w ogniu a nie na trawie- to jest tak straszne, że aż śmieszne....
Tylko dach zgniatala gwiezdzistą noc - chyba a a nie ą?
Ja bym to do kosza, ale to ja ;)
Pozdrawiam