Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

- Tajemnica. Czyli jakby
pytać jakiejś rośliny która jest godzina.

- Biali dla białych (w Europie),
Ziemia dla ziemniaków, jedzenie do jedzenia,
kończyny do chodzenia (...)
mazaki do mazania, pióra do pisania... ex libris.

- Cytuję: zabić, zabić... Zabić dwóch, zabić dwunastu,
dwustu, dwa miliony! Tylu zbierze się w ogóle.
Skończyło się. Nie ma. Nie wiadomo?
Ja mogę, nie muszę drodzy państwo i państwa państwo,
Każda ściana może was nienawidzić - neofaszyści!
Ilość odsłon: 238

Komentarze

kwiecień 28, 2019 15:38

Z poprawkami (dla chętnych).

grudzień 07, 2018 02:54

Dziękuję uprzejmie za "dobre słowo", niektóre wiersze minimalistyczne mam od ręki, a jak mogę być jeszcze szczery to mam ich wiele więcej niźli na tym portalu, bo są jeszcze w zeszytach (z resztą jak pamiętniki), na papierze, który ja lubię i szanuję, i tam czekają na samego mnie, mój wolny czas i dojście do wartości do publikacji, bo i tu raczej traktuję siebie poważnie, na ile jest to czasami możliwe. A i piszę troszeczkę dłuższe rzeczy jednocześnie, ale z tym mi zejdzie. Cześć. Do zobaczenia. Dzięki.

grudzień 06, 2018 21:49

- Tajemnica. Czyli jakby
pytać jakiejś rośliny która jest godzina.

to mi się najbardziej podoba, reszta też, choć nie wiem czemu ale w końcówce słyszę Świetlickiego, co nie jest zarzutem.

grudzień 06, 2018 21:43

Świetny. Pozdrawiam

grudzień 06, 2018 19:45

Rzeczywiście coś w tym jest - zaangażowanie w problem, i to na plus. Ale bez przesady - dupy nie urywa... ;-))

grudzień 06, 2018 18:28

Za poprzednikami
Pozdrawiam

grudzień 06, 2018 10:07

mnie przypasował całkowicie.

wejście z tajemnicą
przekaz skondensowany
finał w punkt

działa na wyobraźnię /zwłaszcza na chorą/
przekroczyłeś granicę. dziękuję za wiersz.

grudzień 06, 2018 03:23

Tobie Marcin aż strach powiedzieć że napisałeś coś całkiem niezłego, bo później Ci się zacierają granicę. Ale tym razem się jeszcze odważe,
To jest całkiem przyzwoity wiersz

grudzień 06, 2018 00:35

Marcinie. Zatrzymałeś mnie.

Tekst czytam jako obraz współczesny. Ów kwadrat o niezachwianych bokach. Jako pewien fundament na którym budujemy kolejne dni.

Odczytuję tu i obawę o tożsamość jaki o granice na wzgórzach Golan. Gdy jem przy wspólnym stole nie patrzę w oczy temu który je ze mną. Podobnie przed wyjściem z domu gdy wiążę buty nie myślę czy wrócę.
Jakoś wierzę że mimo wszystko świat przez ułamek sekundy czy kilka godzin pracy nie skończy się. Że wracając wrócę, jedząc nie zostanę zjedzony. Może jestem naiwny (umówmy się-za takiego się uważam) i wierzę w dobro w ludziach chociaż przeżyłem w swoim młodym wieku kilka przewrotów historycznych i osobistych. Chyba wciąż bardziej wierzę że dobro zwycięży i nikogo jutro nie postawię pod ścianą, plecami do siebie... może jednak zło nie jest aż tak zaraźliwe...

Marcinie. Stoję przed Twoją ścianą. Być może ktoś jest za mną. Ale nie boję się. A że warto tu pomyśleć patrząc i czytając to tobie dziękuję


Ps. Nie do końca rozumiem pierwszych dwóch wersów jakie mają odniesienie do reszty ale i tak uważam że to Twój jeden z ciekawszych tekstów. Niech zostanie na dłużej

Pozdrawiam.