Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

w Juarez kobiety są krzyżami
wyrastają w kokonach bawełny
na pustynny kwiat

o zapachu kurzu wiemy że jest
(bez)imienną formą 
prochem w smudze światła

śmierć przechodzi przez powiekę
ściera przestrzeń
a one wciąż kwitną
piękniejsze i młodsze

przy drodze inna kobieta
przysypuje ziemię
nie krzyczała gdy ją obdzierano do żywego*
miejsca na Campo Algodonero mają płeć
i kolor

różowy staje się głosem
znakiem
wytrychem otwieramy oczy
niech patrzą




*Rafał Wojaczek - Hoduję ten ból
Ilość odsłon: 672

Komentarze

wrzesień 22, 2019 11:18

Bardzo dziękuję Panie Pawle, postaram się śmielej.
Dorota, miło że zajrzałaś, dziękuję za słowo.

wrzesień 18, 2019 11:13

dobry, przejmujący wiersz. Do Ciebie zawsze warto zajrzeć, tetu :) pozdrawiam

wrzesień 18, 2019 10:11

jest wiersz! dobry wiersz!

dobre wejście, sensowne obrazowanie i narracja

zastrzeżenia mam jedynie do wersyfikacji, która łamie frazy

proszę nie bać się dłuższych fraz
śmielej!

wrzesień 18, 2019 01:26

Imre, Leszku dziękuję za komentarze, a Tobie Lu za docenienie tekstu, dzięki wielkie.

wrzesień 18, 2019 01:20

Witaj Leno.
Dobrze że tylko trochę nieczytelny, czyli coś tam jednak można wyczytać;)
Masz rację nie każdy musi wiedzieć o istnieniu takiego piekła na ziemi jak Juarez i nie każdy musi mieć dokładną wiedzę na ten temat, ale o tym właśnie opowiada ten wiersz. Przybliża problem, dlatego też w treści umieściłam nazwę miasta żeby naprowadzić. Starałam się to zobrazować w miarę poprawnie, by po przeczytaniu czytelnik wiedział gdzie trafił. Myślę, że jakieś obrazy się wyświetlają, dlatego nawet nie pomyślałam o załącznikach. Poza tym jaki jest Meksyk i w jaki sposób traktuje się tam kobiety, każdy wie. Myślę, że nie trzeba tu specjalnej wiedzy z historii. Miło że zajrzałaś i napisałaś jak to widzisz, pozdrawiam.

wrzesień 17, 2019 20:53

Ten wiersz jest ładnie napisany, jednak bez znajomości historii jest trochę nieczytelny. Może warto dać krótką notatkę o tych wydarzeniach?

wrzesień 17, 2019 19:39

Jakie straszne rzeczy mogą się dziać w odległych miejscach, zdaje mi się że coś o tym słyszałem.
Wiersz dobry
Pozdrawiam

lu*

2-42-42-42-42-4

wrzesień 17, 2019 14:18

Wart wyróżnienia!

wrzesień 15, 2019 22:12

Poruszający wiersz... Dziękuję


Pozdrawiam

wrzesień 15, 2019 20:52

Witaj Marsie.
Dziękuję za przychylny komentarz.
Natrafiłam niedawno w necie na artykuł dotyczący kobietobójstwa w Meksyku, dokładnie w Juarez. Zaczęłam się wgłębiać, dotarłam w miejsce różowych krzyży, przeczytałam parę historii. Przerażające. Tak bardzo mnie to dotknęło, że postanowiłam to z siebie wywalić. Stąd pomysł na wiersz.