Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Mojej córce Ali, wdzięcznej odtwórczyni roli ryby

 

Złapała mi się ryba

Jak w bajce trafia skarb,

Królewski karp to chyba,

Naprawdę, chyba karp,

 

Lecz ryba się wyrywa,

Nie podszedł jej mój hak,

Grill, frytki, kufel piwa

Też pewnie jej nie w smak.

 

Co dalej z tym kłopotem?

Co podam na swój stół?

Nic, kupię puszkę szprotek,

A wędkę trach na pół!

Ilość odsłon: 172

Komentarze

styczeń 12, 2020 10:47

aaa, no chyba, że tak... W takim razie wszystko się zgadza :)

styczeń 12, 2020 02:47

Podoba mi się

Pozdrawiam

styczeń 11, 2020 15:06

Ale podmiot liryczny nie pożałował karpia jako istoty czującej, tylko po prostu zmogły go trudności :)

styczeń 11, 2020 12:47

Przyjemnie, choć trochę mi zgrzyta to opuszczenie "się" w drugiej linijce pierwszej zwrotki, ale ok, może to dobrze. W drugiej zwrotce pokusiłbym się o powtórzenie i napisał:

Lecz ryba się wyrywa,
nie w smak jest rybie hak,
grill, frytki, kufel piwa,
też pewnie jej nie w smak.

Poza tym spoko i przyjemnie, zastanawiam się jednak odrobinę nad przesłaniem, bo karpia nie wolno a szprotki już tak? ;)

Pozdrawiam.

styczeń 10, 2020 23:45

prawilno!
to do pl-a :)
a wierszyk bardzo udany

styczeń 10, 2020 20:39

Fajnie i ekologicznie :)

styczeń 10, 2020 16:10

:)

Konto usunięte

2-22-22-22-2

styczeń 10, 2020 15:55

Chociaż właściwie szkoda,
nie róbmy tego tracha,
jutro znów czeka woda
a dziś z piekarni ciacha.

Pozdr.

Aga

2-42-4

styczeń 10, 2020 15:44

Przyjemny :)

styczeń 10, 2020 15:36

Zwłaszcza do śpiewania z dzieckiem :)