Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


być może to wypadek przy pracy,
wspomnienie o obciętej ręce kolegi.
osa bezlitośnie kłująca
czułe miejsca w porze żniw.
rower i brak tchu w płucach.

światła stacji benzynowej imitujące ciepło,
widok z perspektywy ławki.
ptaki wokół tych samych motywów,
szukające wariata z ręką pełną ziaren.

być może to miejsce, do którego
idę na przełaj, a ktoś za mną krzyczy:
nie chodzić po trawie! kto ją będzie
chciał malować?

nagrałem ten film. teraz
dla ciebie go przyspieszę:
wariat krążący wokół ławki szuka ciepła.
stacja imituje karmę. my w trawie po kolana.

wszystko było radykalne - piwo kupowało się w granatach.
aż przyszedł reprezentant na region-północ
i trzeba było zapomnieć o śnie do południa.
płucom zaczeło brakować perspektyw.
Ilość odsłon: 2115

Komentarze

grudzień 07, 2017 18:44

Powiem tak: kropki są nie potrzebne, a tytuł jest mylny, nic nie mówi, albo prawie go nie ma w wierszu...