Janvierdunord
Sekwencja kra wędzi
Słońce nie wyrażało niczego cisza była gorsza od krzyku
woda wydaje się być w istocie nieruchoma
nabrzmiały piaszczyste ławice stary cypel wyrzeźbiony przez morze
ociera się o niebo
*************************
Język schnie jak dachy kościołów kierując się w stronę
La Côte Sauvage ciężkie drzewa wyścielały nadbrzeże
między nimi wiatr buduje przejście dla tych co są wciąż tutaj
i tych których już nie ma
**********************************
patrząc w dół uwierzyłem w noc teraz mam trzynaście lat
moje życie jest cyklem (wiosennym )
ekscytują mnie podmuchy strawionego morza
roznegliżowane dojrzałe kobiety pełzające po pub ach i restoo
zaloty mewek są jak szybki ślizg na fali unoszonych na krawędzi
**************************************************
Słońce nie wyrażało niczego cisza była gorsza od krzyku
woda wydaje się być nieruchoma nie uświadamia sobie własnych emocji
porzucone piaszczyste ławice skał stary cypel wyrzeźbiony przez morze
ocierały się o niebo
*************************
język schnie jak dachy kościołów obracam się w stronę La Côte Sauvage
ciężkie drzewa wyścielały nadbrzeże między nimi wiatr buduje przejście
dla tych co wciąż są i których już nie ma
**********************************
na moście uwierzyłem w noc mam teraz pięć lat moje życie jest cyklem
dni pór roku zapomniałem jak pachnie morze
mijają mnie podmuchy uczucie ptaków w powietrzu jest możliwe do naśladowania
Ilość odsłon: 2899





Komentarze
free
luty 21, 2021 18:01
Gadaj do siebie częściej, widać że macie wspólne zainteresowania :)