Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

urodziłem się, by spaść z drzewa i rozbić kolano.

by zapach trawy prześladował mnie w miastach,

 

by patrzeć jak żebrak zasypia w MKS-ie

i nikt nie chce tam usiąść.

 

urodziłem się, byś mi powiedział, że jestem nikim i na nic się nadaję.

że nigdy nie będę męski i po co się tak staram.

 

urodziłem się, by wydostać się z mentalnej pustki dwojga osób,

które kiedyś były sobie obce i później.

 

urodziłem się, byś zaraziła mnie śmiechem,

z którego wyleczy mnie jesień. by moknąć wieczorem w parku,

 

gdy rzeka nuci coś pod mostem.

a ja? ze słuchawkami w uszach już tylko płynę
Ilość odsłon: 525

Komentarze

j.

2-4

kwiecień 11, 2026 12:06

@majowa - chyba dobrze, tak

@mithril - ok, czaję

@xlax dzięki, tylko nie bardzo wiem, co tam kuleje

@Anya - hm, ok dzięki, za opinię

@tetu nie ma za co i dzięki również za komentarz

kwiecień 09, 2026 23:59

Bardzo mnie dotknął ten wiersz. Jest ludzki i autentyczny, tak po prostu. Poczułam i zobaczyłam nie tylko ból rozbitych kolan, ale też emocjonalny chłód, izolację, samotność...
A wszystko tak blisko nas, takie namacalne...
Puenta odcina od świata zewnętrznego wprowadzając peela w swój własny rytm.
To płyniecie ze słuchawkami w uszach przynosi ulgę i być może jest jedynym sposobem by nie zatonąć w mentalnej pustce o której piszesz. Choć nie wiem, czy dobrze myślę, bo trochę kłóci mi się to z tytułem, który jakby nie było zgrzyta.
Za to wiersz poruszył i nie wiem jak inni, ja za tę lekcję cichego trwania dziękuję.

kwiecień 09, 2026 17:10

Nie pasuje mi dwuwers z żebrakiem, ale reszta jest ciekawa i bardzo dobra.

kwiecień 09, 2026 08:08

"gdy rzeka nuci coś pod mostem.
a ja? ze słuchawkami w uszach już tylko płynę" - bardzo dobry dwuwers; tytuł trochę kuleje.

kwiecień 09, 2026 06:20

...tylkoto:

"urodziłem się, byś zaraziła mnie śmiechem,
z którego wyleczy mnie jesień."

kwiecień 09, 2026 06:19

Na końcu samiutkim jest jednak „płynę”
Nie „tonę”
To dobrze
Pozdrawiam