Sąsiadka Mościckiego
***12.
Ala pracuje w muzeum etnograficznym. W sezonie, czyli w cieplejsze dni, pracuje głównie na zewnątrz. Dba o porządek wokół: wyrywa chwasty, przycina wybujałe krzewy, podlewa kwiaty.
W upały szczególnie jest jej ciężko, ale stara się jak może.
Czasem zagląda tam Damian, bardzo chudy i wysoki facet - przyjaciel jej koleżanki Beaty.
Kiedyś w wyjątkowo trudny dla niej dzień przyszedł i zaczął do niej mówić, śmiejąc się szyderczo:
- Karierę robi przy pieleniu, hahahahaha.
Szybciej, szybciej dawaj tą motyką. No już! Szybsze ruchy! Ćwicz brzuszki.
Ali zrobiło się bardzo przykro. Nie wiedziała, co powiedzieć. Wolała milczeć i zignorować te chamskie odzywki, bo wiedziała, że gdy się odezwie, on pociągnie ją w dół i stanie się taka sama.
Pewnego zimowego dnia przyjechał muzyk w średnim wieku, miał sprawę do dyrektora. Chodziło o zbliżający się koncert. Przyszedł też Damian. Beata zaprosiła muzyka do gabinetu szefa, zrobiła mu kawę, po czym zwróciła się z uśmiechem do Ali:
- Aluś, idź do pana, bo dyrektor jest w urzędzie gminy, niedługo przyjdzie, już do niego dzwoniłam. Porozmawiaj z panem. My z Damianem idziemy zapalić.
Alicja spojrzała na Damiana i koleżankę. Oboje zaczęli się śmiać.
Weszła z początku nieśmiało do gabinetu dyrektora, w którym siedział gość, ale ostatecznie zaczęła z nim szybko rozmawiać o muzyce i innych sprawach. Ala wbrew pozorom była odważną dziewczyną. Szczególnie wobec osób kulturalnych, dobrych, niezarozumiałych. Rozmawiali o klasykach, o kanadyjskim wybitnym pianiście G. Gouldzie i jego krześle, które dostał od ojca. Ala go uwielbiała, jego Wariacje Goldbergowskie - trzy razy nagrywał i każda część inna. Był ekscentrykiem, umiał jednocześnie rozmawiać przez telefon, czytać, słuchać radia i telewizji. Był wysoce wrażliwy i zdawał sobie doskonale sprawę z jakim światem ma do czynienia. Ala rozmawiała też o Bachu i nie tylko, dodekafonistach, a nawet o Abbie, którą słucha w domu, gdy sprząta. O "Klubie 27" - znanych muzykach artystach, którzy z różnych przyczyn zmarli w wieku 27 lat. Muzyk opowiedział też trochę o sobie.
Ogólnie było miło i przyjemnie. A Damian i Beata z szyderczym śmiechem? Ala szybko im wybaczyła i zapomniała drwiny. Pomyślała, uśmiechnęła się: "I kto tutaj jest wygranym, a kto tchórzem z szyderstwem na twarzy?"
Ilość odsłon: 101
Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.