Z uwagi na ustawienia prywatności nie wszystkie dane tego użytkownika są widoczne

Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Siedziałam na krawędzi brodzika. To musiała być kiedyś łazienka pracownicza. W
każdym razie z kolorem płytek nie trafili, ciemny kawowy brąz, kojarzył się
raczej z gorącym dniem w kamieniołomie niż odświeżeniem. Zbliżał się fajrant i
faktycznie było upalnie. Popielniczkę postawiłam na podłodze z braku lepszego
rozwiązania. Zamyśliłam się. Dym snuł się między palcami i szczypał w oko. Na
podłodze wylądowała mucha. Zwyczajna, ta akurat była nieduża i szara.
Obserwowałam ją kątem oka. Mucha wylądowała w pobliżu popielniczki wśród
okruszków popiołu. Nagle podleciała na centymetr do góry podrywając popiół i
opadła na to samo miejsce. Poruszyła skrzydełkami otrząsając się i podfrunęła
znowu do góry powtarzając akcję. Małe drobinki wirowały w okół niej. A ona
fruwała i tańczyła wśród fontanny popiołu. Gdyby mucha mogła się uśmiechać to na
pewno by się wtedy uśmiechała. A może się uśmiechała po muszemu, tylko bez szkła
powiększającego niczego nie zauważyłam.
Ilość odsłon: 82

Komentarze

marzec 25, 2025 18:56

Nie no, to chyba niemożliwe.

marzec 25, 2025 13:53

Pewnie się zatruła albo odurzyła.

marzec 20, 2025 21:07

,,Mucha w palarni"... i wszystko jasne;)

marzec 20, 2025 19:06

Nie zmyślam