Leszek.J
Wyroki nieba
Wybacz mi Julio nie zapaliłem słońca na twojej twarzy bukietem róż bieluchnych takich jak księżyc przed Wielkanocą syn mlecznej drogi jak marnotrawny błąka się tutaj o różnych porach doby za długiej na jego prędkość. Twoja tęsknota za świeżym wiankiem to nadaremne nocne wzdychanie już nic nie wróci co jest stracone głębiny morza są odwrotnością do gór wysokich bodących chmury utkanych z westchnień i łez daremnych. Już tylko jedna nadzieja tli się zagrają trąby i nikły popiół zaróżowieje nabierze kształtów
Ilość odsłon: 21
Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.