Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Wybacz mi Julio nie zapaliłem słońca
na twojej twarzy bukietem róż bieluchnych
takich jak księżyc przed Wielkanocą
syn mlecznej drogi jak marnotrawny
błąka się tutaj o różnych porach
doby za długiej na jego prędkość.
Twoja tęsknota za świeżym wiankiem 
to nadaremne nocne wzdychanie
już nic nie wróci co jest stracone
głębiny morza są odwrotnością
do gór wysokich bodących chmury
utkanych z westchnień i łez daremnych.
Już tylko jedna nadzieja tli się
zagrają trąby i nikły popiół
zaróżowieje nabierze kształtów		
Ilość odsłon: 21

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.