Maciek Froński
Mówią, że lipiec lubi przypiec...
Mówią, że lipiec lubi przypiec,
Można więc nosić lżejsze ciuszki...
Patrzę - to panna z klasy skrzypiec
Z mej dawnej szkoły na Moniuszki.
To znaczy na Moniuszki szkoła,
Bo pannę widzę na Szopena,
Którędy pędzi - mam ją wołać? -
Dokąd ją miłość gna lub wena.
Nie ma na sobie wiele... Szkoda,
Bo to jest przecież centrum miasta
I dzień roboczy, ściślej środa,
I zaraz będzie bić dwunasta.
Bawi mnie myśl o jej pośladku,
Lecz nie mam żadnych dalszych planów,
Ja - moralności stróż z przypadku,
Ja - chłopak z klasy fortepianu.
Można więc nosić lżejsze ciuszki...
Patrzę - to panna z klasy skrzypiec
Z mej dawnej szkoły na Moniuszki.
To znaczy na Moniuszki szkoła,
Bo pannę widzę na Szopena,
Którędy pędzi - mam ją wołać? -
Dokąd ją miłość gna lub wena.
Nie ma na sobie wiele... Szkoda,
Bo to jest przecież centrum miasta
I dzień roboczy, ściślej środa,
I zaraz będzie bić dwunasta.
Bawi mnie myśl o jej pośladku,
Lecz nie mam żadnych dalszych planów,
Ja - moralności stróż z przypadku,
Ja - chłopak z klasy fortepianu.
Ilość odsłon: 443





Komentarze
Mister D.
lipiec 11, 2025 18:06
Wiersz o podziałach klasowych i nadziei jaką daje wspólna miłość do muzyki :)
Mister D.
lipiec 11, 2025 18:06
Wiersz o podziałach klasowych i nadziei jaką daje wspólna miłość do muzyki :)
Lena Pelowska
lipiec 11, 2025 12:08
O Mistrzu!
Piekne rymy, melodyka, sredniowka, a do tego wartko i naturalnie plynie tresc. Przyjemnosc czytania.
Obaj z Pawlem Dunalem, jestescie naszymi poemaxowymi perlami. (sorry za brak polskich liter).
I obaj jestescie za malo docenieni, wg mnie.
Pozdrawiam serdecznie
x l a x
lipiec 11, 2025 09:57
Sprawnie i z polotem... ;-)