Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Wieczorem, gdym siedział na nadmorskiej skarpie,
dumałem, wpatrzony na mew w locie harce:
„Piękne mamy lato, w poezji brzmią słowa,
kiedy słońce tarczę za horyzont chowa”.

Kiedym już na nocleg znad morza powracał, 
obległy mnie mewki (po zmierzchu ich praca).
Ledwiem się wywinął z objęć ich czułości…
Śpieszyłem się spotkać kolegę z młodości.

Lata niewidzenia… wypiliśmy trochę,
wspomnienia nas naszły: „pamiętasz tę Zochę?!”.
Ciut przesadziliśmy, rozrzedzając krew…
Rano nas obudził  tupot białych mew.

Porównując rzeknę, (przeszłość echem dzwoni) –
homonimy zgubą! Konotuj, potomny –
choć to wszystko mewy, wystarczą ci pierwsze.
Trzosu nie utracisz, w głowie spokój będzie.
Ilość odsłon: 306

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.