nielubiehalasu
(***) odrodzę się w strachu
odrodzę się w strachu
wpadnę w jego studnię —
lodowatą i bezdenną;
nie utonę w ciemnościach.
będę z niej pić,
nieprzerwanie czerpać,
aż rozleje się we mnie
rzeką cudów —
pełną tajemnic i świateł.
będą drżeć mi ręce,
trząść się całe ciało,
a jednak pójdę naprzód —
na rozchybotanych nogach,
na krawędzi niepewności i wiary.
gdy otworzę usta —
wyrwą się szare obłoki,
spowiją świat gęstą mgłą,
tłustą i słodką jak mleko;
w sam raz dla nowonarodzonych.
wymieszam je z popiołem —
z ofiar całopalnych,
z przykrości i planów;
na tym można się upaść.
uniesie nas wiatr —
zimny i tnący;
poniesie daleko
ponad szklane sufity,
aż rozbłyśniemy na ostrych graniach gór —
kryształowych i kruchych.
zostaną w nas odłamki,
i nic nam nie będzie to wadzić,
będą boleć i migotać,
przypominać wspaniałości ciała.
wyjmę oczy i wypuszczę je w noc —
niech straszą gwiazdy;
będę żonglować ich światłem,
obracać jak planetami.
stanę się słońcem,
będę płonąć w cierpieniu,
będę płonąć —
wystawcie skórę, a was ozłocę,
otulę blaskiem —
odbiciem, które nie zgaśnie
w ciemności wody.
Ilość odsłon: 361





Komentarze
nielubiehalasu
lipiec 30, 2025 16:11
Nie pykło, rozumiem. Może innym razem się uda :)
Dzięki!
x l a x
lipiec 28, 2025 20:11
Egzaltacja do granic możliwości; logorea bez przekazu czyli zwyczajne pierdoły. Słowo "będę" 6 razy na początku wersów - nuda. A już motyw z "wyjęciem oczu" świadczy o braku umiejętności tworzenia metafor. Ad Kosz.
Mithril
lipiec 28, 2025 12:34
...taki emogniot.