Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

rzucam się w burzę
i liczę grzmoty;
wykrzykuję w wichurę
zakazane słowa -
niech je połknie,
niech je poniesie,
wyrwie ich ciężar z gardła

spada to na mnie
rzewnym deszczem -
lato pachnie wilgocią
i rdzewieje powoli.

wszystko, co drogie
jest mokre i ciepłe;
można wsadzić tam palce
i rozerwać się wreszcie.
otworzyć szeroko,
pokazać plomby
i gdzie dokładnie boli.

każdy huk -
trzy sekundy na kilometr.

jak daleko ucieknę
nie mrugając wcale?

jak długo wytrzymam
na gorącej, spękanej ziemi,

zanim to wszystko
zostanie daleko,
daleko za mną?

wszystko wiruje -
kręci węże z horyzontu;
wiją się pod mostkiem.

splatają w pełnym słońcu,
prażą w spiekocie,
którą noszę w sobie
i która nigdy nie gaśnie.

łatwo stracić równowagę,
zatracić się w sobie.

więc jeśli masz być gwiazdą polarną,
musimy najpierw pogasić światła,

rozczytać kierunek z mroku.

ułożę Ci horoskop
z kawałków nieba,

ponazywam wszystkie doliny dłoni,
każdą linię życia,
każdą drogę ucieczki -

jakby to była mapa do domu.

otwórz okno.

przesyłam pocałunki przez chmury.






Ilość odsłon: 368

Komentarze

sierpień 11, 2025 00:48

Dzięki za ponowne odwiedziny, za zostawienie komentarza. Nie wiem jeszcze jak to odpowiednio przyciąć i przestawić; przyjdzie i na to czas :)

Pozdrawiam!

sierpień 02, 2025 20:42

Całkiem niezły tekst, oczywiście bez fragmentu:
"każdy huk -
trzy sekundy na kilometr.

jak daleko ucieknę
nie mrugając wcale?

jak długo wytrzymam
na gorącej, spękanej ziemi,"

który nic nie wnosi, a zaburza logiczną konsekwencję.
Przemyślałbym również wersyfikację.

Konto usunięte

2-32-32-32-32-3

sierpień 02, 2025 15:27

Więcej światła w te burzowe dni życzę.