Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

miąższ miasta soczysty obfity w
  długonogie przeciwutleniacze różnorodność kolorów 
     szkło parki parkany i drzewa z których zrobią trumny  

wyobcowany i stoi w bezruchu między olchami zmurszały skwer Vichy 
           zgarbione kobry ofiary jak grzechotki hipnotyzują 
  wiecz nie na uboczu bez sprzeczny intelekt 
                pachnie anemiczną wilgocią 
 
zaraźliwy melodramat słoneczników w oczach 
   nagrzana ziemia grzęźnie defragmentacja śmierci
z życiem 
      impresjonizm mrużące po wieki
         fotomontaż gwiazdy w całość się łączy   
   
niewidzialna ściana 
  w której wyrwę robi świeży wiatr 
      wrasta w beton tęcza nad zwodzonym mostem 
          którą podpala promień odbijający się od kropel wody 

      zapach jak kawa z mlekiem po drugiej stronie biedacy enklawy 
            pochłaniają zimne światło lamp
        gdy nadjeżdża train najokrutniejszy sen to rzeczywistość

        
 na wyczerpanej ziemi my i Forsycje rozpadamy się na dwoje 

s e n n e s e n o z z y b o r n y                          
                                                                 
 
Ilość odsłon: 1050

Komentarze

sierpień 09, 2025 01:02

Bardzo odważna metaforyka. Nie bierzesz jeńców - to dobrze. Kojarzy mi się z Kacprem Bartczakiem, zwłaszcza początek.
"bezsprzeczny" chyba, ale może masz coś innego na myśli. W takim razie, proszę o podpowiedź.


Pozdrawiam

Konto usunięte

2-22-22-22-2

sierpień 03, 2025 22:08

Jakby żaglówka na wzburzonych falach, ale to chyba jakiś mały akwen wodny.

Konto usunięte

2-22-22-22-2

sierpień 03, 2025 21:45

A układ liter ma świadczyć o tym, że to też jakaś sztuka graficzna?

sierpień 03, 2025 17:55

tak być pasażerem i rwać gąbkę z siedzen

Konto usunięte

2-22-22-22-2

sierpień 03, 2025 17:42

Powolną chyba do tego?

sierpień 03, 2025 17:23

lubię nudną śmierć

Konto usunięte

2-22-22-22-2

sierpień 03, 2025 16:49

Ten wiersz to jakby rozszczepienie atomu zanudzenia na śmierć.