Dziwna
***
zostawiliśmy nas wewnątrz nas
i byliśmy w tym dobrzy
jak byśmy właśnie
odzyskiwali przytomność
jak byśmy
nie mogli się objąć i całować
ani z rozpędu
ani z przypadku
ani szczęśliwie
uczyniliśmy się więźniami
słownych mgieł
słownych mgieł
mistrzami staczania
się w ich głąb
tak aby nikt nie pochwycił
nie wiedział jak wyrwać
nie wiedział jak wyrwać
bez składania rąk do modlitwy
gorącej jak łany firletek
srebrzyście omszonych pąsów
skarbów rozrzuconych dokoła
tych szczerych lic
kapryśnych tęsknotą
Ilość odsłon: 986





Komentarze
grzegorzgrześ
sierpień 08, 2025 23:42
Czwarta strofa tworzy dla mnie ten wiersz i w zasadzie, nie trzeba mi tu całej reszty.
Z tym że moim zdaniem w ich głąb - usuń ich. Bo z ich to tak jakby chodziło o głąb kapusty.
Ale to moim zdaniem.
Widzę, że Dagny też zwrócił uwagę właśnie na 4 strofę.
Pozdrawiam
Dagny
sierpień 08, 2025 22:10
… tekst zdecydowanie do okrojenia, ( zwłaszcza na początku jest sporo „ niegramotności” wg mnie), ale poruszyła mnie czwarta strofa, jest naprawdę sugestywna, pozdr.
Dziwna
sierpień 08, 2025 12:24
Dziękuję, Leno
Pozdrawiam
Lena Pelowska
sierpień 08, 2025 09:59
Bardzo subtelny i liryczny tekst. Podoba mi się. Pozdrawiam