Miroslaw Milo Nowicki
ostatni lecz nie do końca
Jeśli naprawdę się zestarzeję a jeszcze się nie poddaję,
Gdy osunę się w fotel jak w zbyt ciasne ciało –
podnieś mnie, zanuć melodię. Nikt jeszcze nie wie,
że to nasza kołysanka.
Cokolwiek się stanie, jeśli wciąż odzywamy się do siebie –
nie będę chytry, nie będę jak krętki.
przypomnij mi ciepło skóry. Zbudź aromat papryki i pomidorów
dojrzewających na parapecie w kuchni.
Przypomnij, że kiedyś byłem wolny,
nadzwyczajnie cudowny i pełen ożywczego powietrza,
którego nigdy dosyć.Gdy osunę się w fotel jak w zbyt ciasne ciało –
podnieś mnie, zanuć melodię. Nikt jeszcze nie wie,
że to nasza kołysanka.
Wyrwij mnie z bezruchu lub zostaw
jak na stole niedopitą kawę, gdy deszcz znienacka zalewa suszące się pranie.
Ożywają nieco wyblakłe kadry.Jeśli zacznę mówić od rzeczy, jak czarno-biały telewizor,
nim stanę się całkiem przezroczysty – przypomnij mi noc,
gdy figlarne gwiazdy były bliżej nas niż zwykle.
A każde słowo bliżej prawdy.
Cokolwiek się stanie, jeśli wciąż odzywamy się do siebie –
nie będę chytry, nie będę jak krętki.
Zadzwoń szybko i przypomnij zaklęcia, od których świat nagle zamiera,
by po prostu zacząć swobodnie oddychać.
Ilość odsłon: 714





Komentarze
Miroslaw Milo Nowicki
wrzesień 03, 2025 16:27
Dziękuję pięknie i za taką opinię.
Bądźmy szczerzy: oczywiście, że mógłbym zwięźlej, co niejeden raz udowodniłem. Da się wykastrować jaki i pokrętne krętki. Od nowa ułożyć te frazy na nową modłę też się da.
Lecz to nie będzie mój wiersz.
David przez fau
wrzesień 03, 2025 12:15
...nie żebym się podlizywał, ale "jaki" i "krętki" ___to mi nevadi
__tym bardziej że użyłeś tu umiejętnie powtórzeń "przypomnij mi, przypomnij, przypomnij że..." wplątanych w inne wezwania: "zbudź, podnieś, zanuć, wyrwij..."
poza tym "jaki" są trudne do zamienienia
:: można by się pokusić o "niczym czarno-biały telewizor" __ale to wszystko
__jest liryka to i jest wiersz...
Zdrowia
.
Miroslaw Milo Nowicki
wrzesień 03, 2025 08:57
Dzień dobry
Dobrze, że tu zajrzałem, bo było warto.
Przeczytałem uwagi, policzyłem wszystkie trzy jaki, pogroziłem krętkom i obiecałem sobie w myślach zmianę diety.
Wiersze będą pisane dla odbiorcy, lecz niekoniecznie purystów. Ten okres mam za sobą i moim zdaniem/sic!/ takie wykalkulowane i wycackane twory niewiele mają w sobie życia.
A ja chciałbym, żeby jednak żyły i dawały się czytać, a nie wyłącznie rozbierać na czynniki pierwsze.
Dagny
wrzesień 02, 2025 20:32
Tekst do polubienia, dużo w nim wzruszającej naturalności .Mógłby być też krótszy i traktujący nieco oszczędniej wszelkie „ jaki”.
Lena Pelowska
wrzesień 02, 2025 12:59
ladny tekst, wspominkowy, porzadnie skrojony. usunelabym "jak kretki" bo to porownanie i jakos zniza lot Twojego wiersza. porownan uzywamy kiedy brak nam slow. tak uwazam.
tekst ma swoj ciezar gatunkowy, dziekuje. pozdrawiam!
Miroslaw Milo Nowicki
sierpień 31, 2025 00:02
Pewnie w większości domów o tej porze na parapety wdarły się te cuda natury. I ogórki małosolne w słojach pięciolitrowych. To wrasta w pamięć wspartesugestywnym aromatem.
Majowa
sierpień 30, 2025 15:03
Wydaje mi się, czy mogłam już kiedyś to czytać?
Te pomidory i papryka na parapecie w kuchni od razu wydały mi się znajome.
Pozdrawiam