Bernadetta
Szon patrol
To gra w chowanego, ale nikt nie zamyka oczu.
Obiektywy wpatrują się w każdy ruch.
To jak polowanie na kuropatwy,
gdzie myśliwymi są chłopcy, którym
nos ledwo wystaje spod kaptura.
Uśmiechasz się — już jest źle.
Zakładasz krótką bluzkę — wyrok.
Sąd Boży jednym palcem na ekranie.
Gorszy niż potop - ten przynajmniej oczyszczał.
A to brudzi, piętnuje, przyszywa łatkę,
która zostaje na zawsze.
Algorytm jest Bogiem - nie spojrzysz mu w oczy.
Nie pamięta, nie zapomina, jest wieczny.
Nie ginie.
A na końcu zamiast arki echo,
które odbija się od pustych ścian.
I już nikt nie chce się bawić
w chowanego.
Ilość odsłon: 821





Komentarze
Mister D.
wrzesień 02, 2025 11:44
Problem jest, wygenerowały go media społecznościowe, gdzie scrollujemy, klikamy, wydajemy wyroki, kciuki w górę, kciuki w dół, przyzwyczajamy się do powierzchownych i szybkich ocen. Jednak mam wrażenie, graniczące z niezbitą pewnością, że obie strony, zarówno męska jak i żeńska, są w tym wypadku mniej więcej siebie warte, za to jedna z nich ma większy problem z krytycznym spojrzeniem na siebie. A moje dwa ulubione szony, to Szon Pen i Szon Konery.