Dziwna
12. bagienność jesieni (vilanella)
jesień w swoją bagienność chytrze mnie wessała
w cienie czarne i chłodne łopianu szarości
w zgiełkliwość burych liści w strzępy po koralach
jarzębiny opadłej w zieleń co struchlała
zwarzona siwiznami szronu mrze żałośnie
bagiennieje bo jesień chytrze już wessała
jej nektar w nagość ziemi - pod kopułą świata
drży teraz z kryształami postrącanej rosy
zgiełkliwość burych liści strzępy po koralach
a deszcz czochra baldachy trzciny na jeziorach
chłoszcze i chrypi echem które śpiew nimf mości
bo jesień w swą bagienność chytrze je wessała
w spieniony pomrok wody w poszarpanych falach
ponurość mgieł poczucie ich nieuchwytności
zgiełkliwość burych liści strzępy po koralach
w głuche bełkoty wiatru w odrętwienia zwałach
na peryferiach pustki - martwej samotności
jesień w swoją bagienność chytrze mnie wessała
w zgiełkliwość burych liści w strzępy po koralach
Ilość odsłon: 356





Komentarze
Dziwna
grudzień 30, 2025 10:20
Serdecznie dziękuję za wyróżnienie
Jest mi bardzo miło:)
Dziwna
październik 18, 2025 11:18
Dziękuję Wam serdecznie za poczytanie i ślad pod wierszem.
Janusz, u mnie dziś za oknem właśnie taka jesień jak w tym wierszu - wiatr dmucha niemiłosiernie, że aż mi drży po plecach:)
Xlax, ale są jeszcze korale dla równowagi:) Tyle samo ich co wessań:)
Dagny, lubię vilanellę - ot takie ćwiczonko dla umysłu:)
Jeszcze raz dzięki za odwiedziny
Pozdrawiam serdecznie
Dagny
październik 18, 2025 10:10
Z nietuzinkową wyobraźnią, poddaje się Pani rygorom vilanelli, a tu już sama dyscyplina słowa, zasługuje na uznanie. Osobiście nie lubię nadmiaru dopełniaczówek, ale z tekstu można wyłowić prawdziwe perełki. Chętnie kiedyś przeczytam Pani biały wiersz, pozdrawiam.
x l a x
październik 17, 2025 20:28
Trochę za dużo tych wessań, ale doceniam pracę. Pozdrawiam
Janvierdunord
październik 17, 2025 18:59
jej nektar w nagość ziemi - pod kopułą świata
drży teraz z kryształami postrącanej rosy
zgiełkliwość burych liści strzępy po koralach
a deszcz czochra baldachy trzciny na jeziorach
chłoszcze i chrypi echem
piękny obraz i czuje się wiatr który drży po plecach
Dziwna
październik 07, 2025 09:23
Dziękuję serdecznie za to że zajrzeliście.
Majowa, chciałam to inne oblicze jesieni pokazać, też na swój sposób barwne i starałam się te barwy oddać:)
Fajnie, że Ci się podoba - znaczy w jakimś stopniu mi się udało:)
Wokka, ta z naszej Puszczy Pyzdrskiej ma:)))
Ja tam swoimi oczami widzę baldachy:)
Cieszę się teraz tym swoim pisaniem, bo prawie pięć lat w ogóle nie pisałam - no może jakiś tam drobiazg
Pozdrawiam Was serdecznie.
wokka
październik 07, 2025 08:01
"Baldachy trzciny"?
Trzciny nie należą do baldaszkowatych, nie mają baldachów.
Poza tym bardzo ładny wiersz))
Majowa
październik 06, 2025 22:55
Bardzo ładne to jest, Dziwna.
Muszę przy okazji wyznać, że jest coś takiego w Twoim pisaniu, że nawet ponury temat brzmi ciepło - tak, że chce się go czytać i w nim być.
Bardzo mi się podoba ta bagienna strona jesieni w Twoim wykonaniu.
Pozdrawiam