Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki




   jesień w swoją bagienność chytrze mnie wessała
   w cienie czarne i chłodne łopianu szarości
   w zgiełkliwość burych liści w strzępy po koralach

   jarzębiny opadłej w zieleń co struchlała
   zwarzona siwiznami szronu mrze żałośnie
   bagiennieje bo jesień chytrze już wessała

   jej nektar w nagość ziemi - pod kopułą świata
   drży teraz z kryształami postrącanej rosy
   zgiełkliwość burych liści strzępy po koralach

   a deszcz czochra baldachy trzciny na jeziorach
   chłoszcze i chrypi echem które śpiew nimf mości
   bo jesień w swą bagienność chytrze je wessała

   w spieniony pomrok wody w poszarpanych falach
   ponurość mgieł poczucie ich nieuchwytności
   zgiełkliwość burych liści strzępy po koralach

   w głuche bełkoty wiatru w odrętwienia zwałach
   na peryferiach pustki - martwej samotności
   jesień w swoją bagienność chytrze mnie wessała
   w zgiełkliwość burych liści w strzępy po koralach


Ilość odsłon: 356

Komentarze

grudzień 30, 2025 10:20

Serdecznie dziękuję za wyróżnienie
Jest mi bardzo miło:)

październik 18, 2025 11:18

Dziękuję Wam serdecznie za poczytanie i ślad pod wierszem.
Janusz, u mnie dziś za oknem właśnie taka jesień jak w tym wierszu - wiatr dmucha niemiłosiernie, że aż mi drży po plecach:)
Xlax, ale są jeszcze korale dla równowagi:) Tyle samo ich co wessań:)
Dagny, lubię vilanellę - ot takie ćwiczonko dla umysłu:)
Jeszcze raz dzięki za odwiedziny
Pozdrawiam serdecznie

październik 18, 2025 10:10

Z nietuzinkową wyobraźnią, poddaje się Pani rygorom vilanelli, a tu już sama dyscyplina słowa, zasługuje na uznanie. Osobiście nie lubię nadmiaru dopełniaczówek, ale z tekstu można wyłowić prawdziwe perełki. Chętnie kiedyś przeczytam Pani biały wiersz, pozdrawiam.

październik 17, 2025 20:28

Trochę za dużo tych wessań, ale doceniam pracę. Pozdrawiam

październik 17, 2025 18:59

jej nektar w nagość ziemi - pod kopułą świata
drży teraz z kryształami postrącanej rosy
zgiełkliwość burych liści strzępy po koralach

a deszcz czochra baldachy trzciny na jeziorach
chłoszcze i chrypi echem

piękny obraz i czuje się wiatr który drży po plecach

październik 07, 2025 09:23

Dziękuję serdecznie za to że zajrzeliście.
Majowa, chciałam to inne oblicze jesieni pokazać, też na swój sposób barwne i starałam się te barwy oddać:)
Fajnie, że Ci się podoba - znaczy w jakimś stopniu mi się udało:)
Wokka, ta z naszej Puszczy Pyzdrskiej ma:)))
Ja tam swoimi oczami widzę baldachy:)

Cieszę się teraz tym swoim pisaniem, bo prawie pięć lat w ogóle nie pisałam - no może jakiś tam drobiazg

Pozdrawiam Was serdecznie.

październik 07, 2025 08:01

"Baldachy trzciny"?
Trzciny nie należą do baldaszkowatych, nie mają baldachów.
Poza tym bardzo ładny wiersz))

październik 06, 2025 22:55

Bardzo ładne to jest, Dziwna.
Muszę przy okazji wyznać, że jest coś takiego w Twoim pisaniu, że nawet ponury temat brzmi ciepło - tak, że chce się go czytać i w nim być.
Bardzo mi się podoba ta bagienna strona jesieni w Twoim wykonaniu.
Pozdrawiam