Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

mogę stać się fetyszem tego, co mroczne,
poobgryzać kostki, powypluwać pestki,
chodzić do tyłu, mówić od tyłu,
straszyć — na prawach publicznych.

zjadam na tym zęby, odsłaniam korzenie,
boli mnie w nerwach, boli za oczami.
dziwny dzień: chmury stroją pogróżki,
coraz to dziwniejsze spiski na mnie knują.

potrafię wyjść — wyjść z domu,
zostawić za sobą zapaloną świeczkę,
żeby wracając przysłużyć się komuś
i zerwać całun z praw publicznych.

mam palce w pęcherzach, mam poprzecierania,
bez skargi wygrywam klawisze.
ten szept ten rygor zmusza mnie do wstania —
a przecież wciąż — jak świeczka — dogasając wiszę.
Ilość odsłon: 292

Komentarze

październik 16, 2025 03:06

Nie, żeby wezbrało we mnie jakieś niesamowite poczucie konieczności obrony tekstu, ale na taką krytykę mimowolnie poszło powietrze nosem; i za ten uśmiech dzięki!

październik 15, 2025 09:58

Treść trochę psychodeliczna, a więc pasowałoby nie stosować interpunkcji - forma logorei jak najbardziej pasuje do treści. Pozdrawiam