Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki




   za oknem jesień
   jakby w drgawkach
   jakby w konwulsyjnych rzutach

   skacze po drzewach
   odzianych w łachmany

   bure skronie
   wodzą oczami w bezprzytomną dal
   a tam wiatr gra
   pośród traw wyrasta jęk
   przeciska się między wargami
   w nieskończoność

   opadają liście
   kłębią się łoskoty
   błądząc
   prawie że boleśnie
   prawie że nieznośnie
   śniedzieją
   spopielając zasępiony dzień

   otrząsa rozwiewność barw
   i sypie wokół
   jak ziarno

   pryskają liście
   i zatapiają się w zimnie
   zarażając wzajemnie
   nadmierną
   październikową plamistością
   rdzy i szarzyzny

   kruszeją w niewidzialność

Ilość odsłon: 230

Komentarze

październik 18, 2025 23:54

Dziękuję serdecznie Dagny, za podzielenie się odbiorem wiersza
i nie potrzeba mi paniować:)
Pozdrawiam serdecznie

październik 18, 2025 20:35

Podoba mi się pierwsze pięć wersów i przedostatnia strofa z końcówką.Osobiście, dążyłabym do uproszczenia i nie sądzę, że przy tak plastycznej wyobraźni jak Pani/Twoja- mogłoby to wyjść na niekorzyść- przeciwnie, jeśli ktoś ma talent i tak naturalną swobodę skojarzeniową - temu nie grozi po uproszczeniu metaforyki - martwota jego wierszy.
Sama popełniłam kilka przepoetyzowanych tekstów i dziś widzę to bardziej krytycznie, ale to pewnie etap, który każdy musi wyczuć ewentualnie sam…
Pozdrawiam miło.

październik 18, 2025 20:29

Dziękuję serdecznie, Majowa
Pozdrawiam

październik 18, 2025 13:47

Bardzo ładnie bardzo trafnie oddana jesień
Którą i taką uwielbiam
Pozdrawiam