Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

siedzi

nienaturalnie splatane kończyny

niby Nautilus - wszystko zmierza do jej głowy

położonej w zmęczeniu na kanciastym głazie

 

ogromna pustka ciemna i głęboka

tam gdzie człowiek ma wnętrza

unosi się wielkie cierpienie od lat

jest bez wieku

 

żyję z obrazem

wspólne lata mijają

podziwiam ten odpoczynek na kamieniu

pusty, bez krwi, tajemniczy

 

promyk grudniowego słońca w południe

padł na ciemną brzuszną jamę

odruchowo prawię, że tam nie ma nic

a młoda kobieta skromnie odpowiada, że tam coś jest

 

z ciemności wyłania się twarz

głowa, a może CZASZKA

przypadkowa kobieta pokazała mi

że każdy nosi w sobie własną śmierć

ubrała czarny płaszcz futrzany kapelusz i mufkę

pięknie wyglądała i odeszła ze swoją śmiercią w sobie

zostawiła mnie z moją, którą właśnie odkryłam

 

malarz ożył

zatajona śmierć w jego obrazie żyje w moim spojrzeniu 

na razie

Ilość odsłon: 305

Komentarze

grudzień 27, 2025 17:11

Dziękuję za dokładne przeczytanie i też za trafne uwagi. Pozdrawiam !

grudzień 27, 2025 14:26


Ekfraza Beksińskiego, to nie lada wyzwanie. Trzeba wejść w mrok, umieć się w nim poruszać.
Wybrałaś trudny obraz. Praktycznie jeden rekwizyt i to co wokół, czyli przytłaczające tło. Uważam, że nieźle sobie poradziłaś. Jedynie wykreśliłabym zaimek z trzeciego wersu, wg mnie zbędny i "młoda kobieta" dwa razy zbyt blisko. Czytałam bez ostatniego wersu. Pozdrawiam.

Ps
Zastanawiają " wnętrz(a) człowieka

grudzień 18, 2025 19:36

Dziękuję za komentarze i cieszy mnie bardzo zrozumienie tekstu. Faktycznie jest to obraz Zdzisława Beksińskiego, na który patrzę prawie codziennie.

grudzień 17, 2025 21:21

bardzo zaciekawia.
nie znam się aż tak na malarstwie, żeby wskazać obraz, którego dotyczą te świetnie spisane wrażenia, ale niemal go widzę po przeczytaniu.
pozdrawiam

grudzień 16, 2025 21:09

Jest tu cała historia - ciekawie się czyta. Jakby ekfraza, ale bez grafiki - trzeba uwierzyć autorce na słowo. Fajny kontrapunkt z kapeluszem i mufką (sic!), bo dodaje treści patyny. Coś jakby postać mistrza Beksińskiego, ale mogę się mylić. Trochę z romansu gotyckiego... Pozdrawiam