Grain.
"Martin Eden"
a rzeka gdzieś na niebios spocznie progu*
Doglądamy się nawet z księżyca.
W każdą noc zajdzie dalej niż my z jego razowej strony.
Przeciągani pod krwią, kilwaterem sezonowanego potu i bólu.
Dopóki refleksje.
Pani Stasiu, klimakterium, pod którym hajcują, zmienia się.
Teraz to tylko szastać emeryturą, umierać z pilotami kina domowego.
Czochrać się ku pokrzepieniu rozruszników serca.
____________
* Jack London
Ilość odsłon: 231





Komentarze
Grain.
grudzień 21, 2025 11:53
dzięki, przeredagowałem.
zasadniczo, nie poprawiam tylko wydanych tekstów, na papierze.
,,,
grudzień 20, 2025 17:03
nie nie kumam tego zwrotu: "streszczało w szwach".
a gdyby:
"Czochrać tak, żeby streszczało się w szwach" itd.
życiowy tekst. tak to jest gdy refleksja kończy się uczuciem pustki po nie spróbowaniu tergo czy owego
pozdrawiam