Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki



Wiatr naciąga skórę twarzy. 

Piach tnie oczy.


Rzeka wyrasta nagle -

zielonawa, brudna.


Nie wiem,

czy zabije mnie ona,

czy jej brak.


Ciemność przechodzi w jasność.

Kolory zalewają świat.


Idę ku czerwieni,

która żółknie. 


Głosy rosną za plecami. 


Niebo zamyka się w krąg -

z ludzkich rąk.


Sięgają po mnie.


Brudne dłonie.

Wzrok wbity.


Niebo oddycha wolnością. 

Dół oddycha mną. 

Ilość odsłon: 188

Komentarze

sierpień 01, 2026 18:38

Początkowo czytam jak wędrówkę po pustyni, później się gubię

lipiec 30, 2026 11:05

Nie jest najgorzej, zlikwidowała bym przecinki i myślniki. Niepokojący tekst, brzmi trochę jak relacja z ataku zombie ;)

lipiec 30, 2026 09:20

Tekst zyskuje najwięcej tam, gdzie operuje chłodnym detalem, traci zaś w momentach dosłownych deklaracji.

lipiec 30, 2026 09:13

Za poprzednikiem.

lipiec 27, 2026 11:17

...hasłowy nadczynnościowiec.