Rafał Hille
zagubiony w asymetrii nieba
bycie bogiem musi być nudne, raz że nie ma się zbyt
wielu kumpli
dwa że nigdy nie wiadomo co wpadnie do łba po grubszej
imprezie
gdy wytłukło się kometami wszystkie dinozaury na
jakiejś planecie
ile można się bawić zderzając galaktyki jak własne
jaja albo gasić
słońca w popiołach mózgów, które i tak zrobiło się przedtem
dla
beki żeby zaimponować nie wiadomo komu, a może samemu sobie
wyrzeźbione fotonami rebusy i tak nie zostaną
rozwiązane
Nietzsche wiedział swoje, można poudawać martwego
zalany w trupa ciemną materią jak wiewiórka tanim miodem
pitnym
pokazywać środkowy paluch długi jak ogon komety i śmiać
się w nos dwunogiej małpie z wąsami z jej modlitw
wdzięczności
za cały ten bajzel z upierdliwą grawitacją, w którym
nic nie wychodzi
gwiazdy przecież wirują po swojemu, modlitwy nigdy nie zostaną
wysłuchane, można
udawać trupa i wciągać krechę długą jak
droga mleczna, myśląc kto przejmie ten cały burdel po
śmierci i
jak w ogóle strzelić sobie w łeb z czarnej dziury gdy
jest się śmiertelnie chorym na nieśmiertelność





Komentarze
Rafał Hille
grudzień 27, 2025 16:35
wokka, rownież dziękuję za spojrzenie i skojarzenia
Rafał Hille
grudzień 24, 2025 11:01
tetu, dziękuję za zajrzenie i Twoja analizę, znalezienie tych zapeteleń, które występują w tym utworze - brawo! klasa, tak właśnie jest :) cieszę się, że się podoba i pewnie do zwierszowienia w nowym roku!!
Rafał Hille
grudzień 23, 2025 20:58
Marku, dzieki za czujność...
x l a x
grudzień 23, 2025 15:57
Dwa porównania do "drogi mlecznej" (ups!). "na jakieJś planecie" - tu trzeba poprawić. No i interpunkcja do dupy, niestetti ;-) Wartość dodana wiersza to błyskotliwe poczucie humoru, które lubię.
tetu
grudzień 23, 2025 00:33
Wiersz naszpikowany moimi ulubionymi, kosmicznymi rekwizytyami, co już budzi moje zainteresowanie. Trzecia i czwarta cząstka świetne, reszcie też nic nie brakuje. Frazy:
" ile można się bawić zderzając galaktyki jak własne jaja albo gasić słońca w popiołach mózgów"
"wyrzeźbione fotonami rebusy"
"gwiazdy przecież wirują po swojemu" i
" jak w ogóle strzelić sobie w łeb z czarnej dziury"
"zalany w trupa ciemną materią" - po prostu extra!
Wniosek numer jeden:
Introspekcja alter ego przez pryzmat "boga", a co za tym idzie/szło przekonanie o własnej "nieśmiertelności". Taki trochę "młody bóg" wyszedł.
W sumie ciekawe zderzenie, prześmiewcze i oby nie okazało się bolesne.
Wniosek numer dwa:
Prześmiewcza analiza "sprawczości" siły wyższej ( wg podmiotu nie do końca udanej), bo co to niby za głupia zabawa? Co z niej wynika? Nawet samozagłada nie wchodzi w grę skoro jest się chorym na nieśmiertelność.
W obu przypadkach forma zapętlenia.
Podoba mi sie wiersz.
wokka
grudzień 22, 2025 23:41
Przyjemna rzecz. Na początku przywiodła na myśl piosenkę "Cysorz to ma klawe życie oraz wyżywienie klawe"