Katarzyna Urbanik
Raj (nie) utracony
Złóż siebie w ofierze
miłości bezwarunkowej
nie podcinaj skrzydeł głosem krytyka:
głoszącego litanie głębokiej niedoskonałości
Emocje, godność, obrona.
Raj utracony Miltona nigdy nie istniał.
Ocalenie nie mieni się w gwiazdach na niebie
- jest blisko, na wyciągnięcie ręki.
Nie szukaj w innych spojrzeniach tego
- co zawsze było w twoim sercu.
Ilość odsłon: 279





Komentarze
Katarzyna Urbanik
styczeń 11, 2026 20:18
tetu,
ten wiersz to taka moja manifestacja walki o siebie z moim największym wrogiem - samą sobą :-)
balansuje owszem nad przepaścią - na szczęście samoświadomość nie pozwala mi runąć w dół
dziękuje że do mnie zaglądasz,
pozdrawiam cieplutko w ten styczniowy zimny dzień <3
tetu
styczeń 11, 2026 18:53
Czytam tutaj o wewnętrznych zmaganiach z emocjami. Nawiązanie do Raju Urtaconego Miltona uważam za trafną metaforę. Obrona własnego JA jest kluczowa, tak samo jak kluczowy jest tutaj raj, który nigdy nie istniał, a to z kolei sugeruje, że wszystko rozgrywa się w naszej świadomości. Zaprzeczenie w tytule trochę mnie zastanowiło. Stoi jakby w opozycji do szóstego wersu. Być może to celowy zabieg, który nawiązuje do wahań podmiotu. Z drugiej strony myślę sobie, że może peelka wcale się nie waha, tylko uświadamia, że nie ma idealnego miejsca (wiersza, wnętrza), więc nie ma sensu kwestionować czyichś uczuć. Nie jest łatwo pisać o stanie ducha, bo można otrzeć się o banał. Balansujesz na krawędzi;).
Wiem coś o tym, bo sama to nieraz przerabiam:) Niemniej jednak zatrzymałaś i skłoniłaś do refleksji.
Ps
Do pierwszej strofy się uśmiecham. Z jednej strony to taki pstryczek w nos dla co niektórych (może i samego siebie), z drugiej walka o siebie, swoja JA i swoje emocje. W sumie dobrze. Pozdrawiam.