Zdzisław Brałkowski
O zapisie w polskim języku
| Jak ja lubię się zagłębiać w zakrętasy, wywijasy, w synonimy, homonimy… nowe w starych wyodrębniać. Gdy konteksty i podteksty dają pole wyobraźni, gdy przenoszę je do jaźni… do pisania mam preteksty. Jednak, gdy myśl spisać muszę, kiedy czas przelać na papier, z nerwów się za głowę łapię: „Polski zapis to katusze”! Szy czy rzy dać, ó czy u to? Jeszcze cha z ha hasło dało, a mi z mnie się pomieszało… W ciągłym stresie, lecz… cogito. Nie oddzielnie czy łączone? Tak z że razem czy inaczej? Czasem w myślach się rozkraczę… „W piśmie w którą mam pójść stronę”? Spać nie mogę, liczę owce, znowu kwękam: „Jestem w lesie”… Jedna myśl mi ulgę niesie: „Cóż rzec mają z krajów obcych”? |
Ilość odsłon: 196





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.