prometeusz
nieudany wiersz
kiedyś pragnąłem ubrać się w wiersz
i wyjść w nim na pierwszą lepszą ulicę
bezwzględnie wierzyłem że mną pokieruje obroni
kiedy się już odważyłem
wszystko mnie uwierało
każda litera słowo aż w końcu i moduł
chciałem mieć w nim coś do powiedzenia
jednak nie mogłem wymienić żadnego zdania
opanował moje myśli razem z filozoficznym spojrzeniem
zagroził że jak będę się opierał
zabierze w odstępach treść mojej niedokończonej duszy
było jak mówił gorzej i gorzej
pewnej niekwalifikowanej nocy
napisał na mojej oficjalnej stronie
czas się pożegnać z rzeczownikami i nieforemną stylistyką
zacząłem dramatyzować
próbowałem utrzymać morał swojego wiersza po swojemu
na wyższym poziomie wspiąć się ponad wszystko
mimo prób litery nie odbijały się już na papierze
wypadały z rąk jedna po drugiej i kolejna
błędy ortograficzne nie chciały się goić
dosypał do mojego umysłu garść kofeiny i słodzik
efektem był przeraźliwy strach
spojrzenia chociażby na gorzką czekoladę
koniec był tragiczny
wszystkie strofoidy zapchały się tak dogłębnie
że nawet ciśnienie jakie mnie otaczało
nie dało radę wypchnąć tego wiersza na namiastkę
realnego świata





Komentarze
Lena Pelowska
styczeń 29, 2026 12:07
zagroził że jak będę się opierał
zabierze w odstępach treść mojej niedokończonej duszy
...
pewnej niekwalifikowanej nocy
napisał na mojej oficjalnej stronie
Bardzo podoba mi się ten wiersz, bo ma wg mnie kilka genialnych fragmentów. Całość jednak mocno do uporządkowania. :) Wrzuć na krytykę, zobaczymy co poradzi Tobie nasz dyżurny krytyk Paweł Podlipniak.
Pozdrawiam
Basia
styczeń 29, 2026 11:40
Bez obrazy, ale powiedz.. czy Ty się modlisz czasem? Ale tak od serca do Serca? Z miłością..
W.K.
styczeń 28, 2026 21:27
Trochę przewrotnie: "nieudany", bo aż nazbyt udany i do wielokrotnego czytania.