Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

jadę manualem po lodzie
sprzęgło łapie jakby chciało, a nie mogło
gaz delikatnie, żeby nie zatańczyć ostatniego piruetu życia
bez czujników parkowania
bez ostrzeżeń

świat skrzypi pod kołami
patrzy
czy się wywrócę
czy wpadnę w poślizg
czy wpadnę w siebie

a ja
jestem siłaczką
nie z pomnika tylko z krwi i tego co od kości
jestem spokojem
który przychodzi po burzy
przytuleniem
nie instagramowym tylko takim
co pachnie herbatą i zmęczeniem

słowem
czasem ostrym
czasem miękkim jak stary koc

jestem zapomnieniem
bo umiem odcinać
zamykać drzwi bez hałasu

świat patrzy, czy się wywrócę
lubi widowiska
lubi trzask
a ja jadę dalej
po lodzie
powoli
manualem
bez czujników

z uśmiechem na przetrwanie

Ilość odsłon: 232

Komentarze

luty 14, 2026 14:38

Basiu - jeszcze nie wiadomo, jeszcze zima trzyma:)

luty 14, 2026 14:36

xlax - wiem i to... kolejny raz. Takie przyzwyczajenie z tymi przeskokami. Niekiedy mi się wydaje, że po prostu trzeba nabrać oddechu. Dzięki za uwagę, spróbuję powstrzymywać tego upartego entera.

luty 14, 2026 07:18

Enteroza psuje całość.

luty 14, 2026 06:54

Dobrze, że że obyło się bez trzasku ;)

luty 13, 2026 21:34

wokka - Coś w tym jest… Adrenalina jest wpisana w mój zawód - czy chcę tego, czy nie. Każdy dzień przynosi nieprzewidywalność, szybkie decyzje, emocje...

luty 13, 2026 21:11

Narratorka lubi pewnie ryzyko.Ciekawy pomysł i wiersz.))