Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

ja przeleżałem tu ze sto lat

a ona jakby cofała się w czasie

przed oczami miałem tajemnicze mroczki

zamarzły wraz z fakturą wystawioną od wieloletniego szronu

odwiedzała mnie ze dwa razy w roku

i to latem aby nieprzemarzła

wylewała sztuczne łzy z fiolki po ostatnich perfumach

od spodu widziałem jeszcze naklejoną cenę

cenę jaką za to wszystko zapłaciłem

i to mną wzruszyło chociaż nie tak jakbym tego oczekiwał

a jednak wzruszyło zapragnąłem wstać

poderwać się na równe nogi przejrzeć na oczy

powiedzieć dość

dość tego i tamtego tego i owego

dość późno jednak lepiej późno niż wcale

zamiast tego wyszedłem na głupka

a ona wyciągnęła z torebki puder i pędzelek

i na moich oczach

zaczęła wygładzać swoje nietykalne ciało

tak było za pierwszym razem

kiedy odwiedziła mnie ponownie

nie była już sama w jej towarzystwie był pies

dość młody balsamicznej urody

pasowali do siebie podejrzewałem romans

pomiędzy psem a panią

on zaszczekał co w jego psim języku oznaczało

już nie mogę muszę siusiu

czyżby wyprowadzała go na spacer tutaj

gdzie kiedyś przychodziła ze mną

olali mnie oboje i poszli dalej na spacer

w tej odległej krainie snów i drętwych lalek



Ilość odsłon: 214

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.