Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

mieliśmy po piętnaście lat 
oboje słuchaliśmy the cure i to było najważniejsze 
w idealności naszego związku

potem w ogóle przestało być ważne
rozwiało nas jak kurz
w różne strony świata

pamiętam twoje spojrzenie 
gdy wcześnie rano czekałeś w szatni
ze świeżo wydanym wish

w słuchawkach wracam do tamtych lat
pierwszych nas - ważności
której nie trzeba było sprawdzać

Ilość odsłon: 451

Komentarze

marzec 18, 2026 09:55

Ajra
Flmng
Dziękuję za zajrzenie i ślad

Pozdrawiam

marzec 17, 2026 21:25

Czuć tę melancholię.
Tęsknotę za kiedyś i taką refleksję dorosłości nad dzieciństwem. Ładny wiersz

marzec 16, 2026 23:47

wiersz w stylu wspomnień. Fajny wiersz.

marzec 16, 2026 15:00

Bardzo dziękuję Anya :)
Pozdrawiam

marzec 16, 2026 11:36

Ale nostalgicznie:)))) Choć nie byłam ich zagorzałą fanką, ale pamiętam do dziś ich dwa utwory, które bardzo lubiłam (Lullaby, Just like heaven)… pięknie to opisałaś :))))) Bardzo na tak! Pozdrawiam :)))

marzec 16, 2026 11:21

Marku, dobrze wiedzieć ;)
Kasiu, dzięki za ślad :)
Pozdrawiam serdecznie

marzec 15, 2026 22:12

Majowa,
Fajne i masz wielkiego plusa za the cure :))))) <3

marzec 15, 2026 22:03

Nigdy nie lubiłem the cure - moi to deep purple ;-)

marzec 15, 2026 19:13

Milo, mamy wrażenie rozwiania, rozpadu na drobne, bo w czasie gdy się kształtowaliśmy, muzyka była ważna dla tegoż ukształtowania, dla dookreślenia. Pytanie "czego słuchasz" padało zaraz po tym "jak masz na imię". Na albumy (całe albumy, nie pojedyncze piosenki) czekało się długo i cierpliwie - słuchało tak samo.
Miło, że zajrzałeś i się podzieliłeś.
Pozdrawiam

marzec 15, 2026 16:35

Jako, że the cure i całe to mroczne rockowe granie to połowa mojego serducha w żadnym razie nie będę narzekać. Infantylne: kanał lewy, kanał prawy. Dobry wieczór państwu. Dzisiejszy niedzielny wieczór płytowy poprowadzi dla państwa Tomasz Beksiński i Jerzy Kosiński.
Albo poniedziałkowa noc, w słuchawkach wstęp z Anvil i... czas zacząć nasze spotkanie z romantykami muzyki rockowej i przypomnijmy sobie wrażenia po pierwszym koncercie The Cure w katolickim spodku.
Jako czynnie udzielając się powinienem być odporniejszy. Nie byłem. Rozwiało mnie na cztery świata strony.