Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

w moim dzieciństwie
grzeczne dziewczynki
ubarwiały szarość ulic

motylami kokard przyciągały
życzliwość dorosłych
i zazdrość rówieśników

nosiły fartuszki sztywne
przerażeniem krochmalu
z kieszonką niczym kangur
nadzianą ratunkiem chusteczek
dla rozbeczanych krwią kolan

drobiły kroczkiem
na uwięzi matczynej ręki
zmierzając mozolnie do nieba

w moje włosy kwiat akacji
koszącym lotem wpinały pszczoły
w naderwanej kieszeni
niejeden kamyk zielony
uśmiechał się nadzieją

rozbiegany mną wiatr
mrużył figlarnie oczy
i pędził ciągle przed siebie
na przekór niebu

które kocha tylko grzeczne dziewczynki

Ilość odsłon: 237

Komentarze

marzec 21, 2026 12:11

Dziękuję za obcowanie z moim słowem :)

marzec 19, 2026 22:17

Takie wspominkowe, najlepszy tytuł.

marzec 19, 2026 16:48

Bo czasami trzeba popełnić mnóstwo błędów, żeby się czegoś nauczyć i mieć choćby zarys prostej na którą można wyjść

marzec 19, 2026 10:58

Ej! Może Cię zaskoczę, ale to tak wcale nie do końca..

marzec 19, 2026 10:56

...bo na te "inne" (3, 4, 5 lat) pod postacią burzy i grzmotów "bozia się gniewa".

marzec 19, 2026 10:55

O ile zaczyna się pięknie, to potem zjeżdża to trochę zbyt infantylnie do puenty, która w sumie mi tu zgrzyta. Za to świetne są porównania. Oddają nastroje dzieciństwa.