prometeusz
zniekształcenie
ten urokliwy świt
w jakim można było przepłukać twarz każdego poranka
już nie istnieje w panoramie naszego ekranu
rosa na porannej trawie została rozgrabiona
tkwimy w iluzji stworzonej przez stwórcę
lub samych siebie
sny zakodowane na amen
manipulują ustawieniami na skalę całej ludzkości
nawet nie zdajemy sobie sprawy o konsekwencjach
podjętych podczas choćby jednego dnia
ponadto niektórzy uważają że są wspaniałymi ludźmi
budzą się i zdalnie sterują milionami istnień
są przekonani że to co nimi kieruje jest naturalnym dobrem
w rezultacie szkodzą tak tylko dla wybujałego ego
rozpraszają umysły młodym i niewinnym
oni jeszcze nic nie widzieli nic nie słyszeli
nie przeżyli w ułamku procenta swojej wielkiej wyobraźni
w sposób tak błogi i doświadczalny że mogliby zrozumieć
a tych na samej górze a może i wyżej
narcyzm przewyższa ich prawdziwe imię
świat jaki już dawno rozmył się w podejrzeniach
o inne wymiary nie jest już twierdzą
nie jest wrotami do przejścia na otwarte pole
i coraz trudniej powiedzieć słowo do boga
jeszcze trudniej wydobyć
wiaderko szklanej wody z głębin zawirusowanego wszechświata
a tylko dlatego aby dostrzec w tym wszystkim
czy tam dokąd zmierzamy czy istnieje tam
jakaś pozaabstrakcyjna sprawiedliwość
bez świecenia parafialnym ogniem po oczach swoich pobratymców





Komentarze
Leszek.J
marzec 20, 2026 18:28
Niezły wiersz, końcówka na tak