W.K.
Gdybyś wtedy
gdybyś wtedy
nie dotknął mnie spojrzeniem
tak cicho jak budzi się ból
może świat
nie miałby tylu zakrętów
może słowa
nie rozchylałyby się nagle
jak rany
i noc
byłaby tylko nocą
nie twoim imieniem
szeptanym pod powieką
byłabym lżejsza
o ciężar domysłów
o drżenie które nie zna snu
i serce
nie biłoby tak nierówno
nie dotknął mnie spojrzeniem
tak cicho jak budzi się ból
może świat
nie miałby tylu zakrętów
które zapętlają się wokół ciebie
może słowa
nie rozchylałyby się nagle
jak rany
i noc
byłaby tylko nocą
nie twoim imieniem
szeptanym pod powieką
byłabym lżejsza
o ciężar domysłów
o drżenie które nie zna snu
i serce
nie biłoby tak nierówno
gdybyś wtedy
nie dotknął
Ilość odsłon: 197





Komentarze
x l a x
kwiecień 09, 2026 08:21
"gdybyś wtedy
nie dotknął mnie spojrzeniem
tak cicho jak budzi się ból
może świat nie miałby zakrętów
które zapętlają się wokół ciebie
może słowa
nie rozchylałyby się jak rany
noc byłaby tylko nocą
nie twoim imieniem
byłabym lżejsza
o ciężar domysłów
o drżenie które nie zna snu
serce biłoby równiej
gdybyś wtedy nie dotknął"
[taki lekki tuning; wiersz delikatny, ulotny, miłosny...]
Afrodyta
kwiecień 08, 2026 15:53
Podoba mi się Twój wiersz, skrywa w sobie ból, może tęsknotę, które domagają się ciszy i wypowiedzenia jednocześnie.
Anya
marzec 30, 2026 19:50
Dobry refleksyjny wiersz.