grzegorzgrześ
Kilka wierszy kwiecień 2026
lubię twoje szarości
jak dym płonących miast
zza popalonych mostów
...
nie budź mnie
tylko po to bym
nie spał
wiatr mnie zabuja
zagłaszcze tak czule
jak gdybyś mogła ty
więc mnie nie budź
tylko po to bym nie spał
zostanę gdzie droga zawiodła
ś mnie droga
więc mnie nie budź tylko
po to bym nie spał
...
jesteś przyczyną milczeń
zamilknięć
wygryzam je z policzka i spod warg
żuję się
poszedłem żeby wyrwano mi zęby
dotykam językiem wspomnienia na dziąśle
wypluwam krew do wody w wannie w której siedzę
rozmywa się jak kolor z pędzla
za chwilę
woda jest czysta
więc to tylko iluzja
z pustki wypływa pustka
jesteś przyczyną milczeń
...
dla ciebie szklanka zawsze jest
do połowy pełna
ustawiasz je koło łóżka
i nigdy nie wypijasz
wieczorem płuczesz nią zęby
i przez chwilę szklanka jest
do dna pusta
...
polana w lesie
zalana dymem
płoną polana z drzew z polany
polane benzyną
Ilość odsłon: 178





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.