Basia
Kwiaty z bibuły
W wielkim mieście
pełnym ludzi
trafiłam do Kościoła
nie było wejścia
więc weszłam przez dach
na Mszę
środkiem szedł ksiądz
wszędzie wieńce z kwiatów
z kolorowej bibuły
splatane palcami cierpliwie
raczej dostojnie
Ksiądz łypał okiem na mnie
kontrolując czy wszystko gra
Nic nie grało, sen się skończył
Ilość odsłon: 159





Komentarze
Basia
maj 16, 2026 16:47
Dziękuję Tetu
tetu
maj 16, 2026 15:52
Basiu, nie masz za co przepraszać. Nie odebrałam Twojego wiersza jak żart! "Cel osiągnięty" oznacza tyle, co "dobrze uchwyciłaś oniryczny klimat, świetnie zamknęłaś tę treść w klamrę". Twój wiersz jest bardzo autentyczny. Jeśli chodzi o to "delirium", o którym piszesz, to chyba po prostu kwestia tego, że każdy szuka w poezji czegoś innego. Ja akurat lubię pogłówkować nad tymi bardziej mrocznymi, skomplikowanymi, hermetycznymi tekstami i nie odbieram ich tak surowo, ale rozumiem, że można woleć czystszy przekaz. I właśnie dlatego Twój wiersz po prostu mi się podoba – za tę Twoją prostotę i trafianie w punkt. Ciepło pozdrawiam.
Basia
maj 16, 2026 14:10
Przyznam szczerze, że niektóre z mocno metaforycznych wierszy brzmią dla mnie czasem jak delirium.. albo całkiem niezrozumiale, jak szalony sen.
Basia
maj 16, 2026 14:02
Dzięki, przepraszam za ten mały żart
tetu
maj 13, 2026 23:15
Kiedy zaczęłam czytać pomyślałam: brzmi jakbyś opowiadała sen. Na końcu wszystko jasne. Cel osiągnięty;) Pozdrawiam Basiu.
Leszek.J
maj 13, 2026 19:44
Ciekawy sen, ważne że kolorowy.
Pozdrawiam