tim koza
1
policzmy rowerowe omamy
zagryziony szczur duży egzemplarz
brzuch rozpruty na jeden kęs
myszki histeryczki jedna za drugą
wybiegły z kukurydzy spojrzały na świat
i hops z powrotem w pole. na działkach
głosy dzieci jeszcze żywych jesień
przyszła zmrokiem.
skóra mnie swędzi albo woda za miękka
albo nieodgadniony przekaz
żona obraca mnie w dłoni
tkwię w tylu klimatach
kruchy niewydajny lubię siebie.
Ilość odsłon: 101





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.